Inną świadomość ma nastolatek, a inną powinien mieć ksiądz z 10-letnim stażem - wyjaśnia o. Leonard Bielecki. Jak podkreśla o. Franciszek Chodkowski, takie przedstawienie się bardzo pomaga w spowiedzi i dalszej rozmowie, bo ksiądz może lepiej pomoc i doradzić. - Gdy ktoś mówi o swoim życiu, wnętrzu, życiu duchowym, o
Rozwód może być przeszkodą do Komunii Świętej. Szczególnie, kiedy ktoś dobrowolnie, bez wyczerpania racjonalnych środków naprawy, porzuca drugą osobę, dzieci, węzeł małżeński. Pozostaje wówczas w niewierności wobec woli Bożej i przysięgi, "że Cię nie opuszczę". Trudno z zewnątrz ocenić, czy ktoś wyczerpał wszystkie
1000 pytań do… księdza. Wielokrotnie spotykamy się z wieloma pytaniami kierowanymi do duchownych. Ale czy wszystkie pytania mamy kierować pod ten adres?
Teraz walczy o skazanie ich dawnego mistrza lamy Kunzanga, czyli pochodzącego z Belgii Roberta Spatza, który jako jeden z pierwszych powołał do życia szkołę buddyzmu w Europie i budował wokół niej społeczność. Jego podopieczni byli głodzeni, wystawiani na zimno i bici za karę, a małe dziewczynki gwałcono, tłumacząc im, że
który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Tak naprawdę dopiero po szczerym rachunku sumienia można udać się do konfesjonału po rozgrzeszenie. A oto jak wygląda nowa formuła spowiedzi dla dorosłych: Penitent (osoba spowiadająca się): Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Ksiądz: Na wieki wieków. Amen.
duszeczysccowe.pl. 22. listopad 2016 ·. Wskazówki jak się nie spowiadać, czego na spowiedzi unikać, i na co zwrócić szczególną uwagę. Zapraszam do odkrywania bogactwa, piękna i głębi sakramentu pojednania z Bogiem (inne określenia: powrotu do Boga, do stanu łaski uświęcającej, łaski pojednania z Bogiem, sakramentu spowiedzi
. Wspaniały przykład daje papież Franciszek: jako pierwszy idzie się wyspowiadać, a potem dopiero sam siada do konfesjonału - mówi o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap Olaf Pietek: Dlaczego tak rzadko widzimy księży w kolejkach do konfesjonałów? Klękający do spowiedzi papież Franciszek wprawił w osłupienie niejednego wiernego. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap: Być może jest to nam czasem potrzebne dla naszej wiary, żeby zobaczyć spowiadającego się kapłana. Prowokacyjnie powiedziałbym jednak tak: z perspektywy wiernego świeckiego to trudne do zobaczenia przede wszystkim dlatego, że kiedy on idzie do spowiedzi, to księża akurat spowiadają. Wtedy kiedy większość ludzi przychodzi do spowiedzi: dwa razy do roku, niektórzy też w pierwsze piątki miesiąca, kapłani muszą być po drugiej stronie konfesjonału. Spowiadają się natomiast w takich czasach i miejscach, kiedy ich nie widać. Jadą wtedy do swojego stałego spowiednika, na przykład w jakimś klasztorze, z którym są wtedy umówieni. Duchownych nakłania się bowiem do tego, żeby spowiadali się co dwa tygodnie. Siłą rzeczy tworzą się tu dwa światy, spowiedź osób duchownych - kapłanów i zakonników, w mniejszej mierze zakonnic, bo je widzimy zdecydowanie częściej w kolejkach do konfesjonału -jest dla świeckich niewidoczna. Utrwala się podział: my - oni. Odpowiedzmy jednak sobie, w co wierzymy - czy wierzę tylko w to, co widzę, czy też wierzę, że ten ktoś prowadzi życie duchowe? Być może warto czasem porozmawiać z kapłanem o spowiedzi i o to zapytać. Myślę, że takie pytania wskazują na zasadność propozycji Soboru Watykańskiego II o wspólnotowej formie celebracji sakramentu pokuty. Wspaniały tego przykład daje papież Franciszek: gdy spowiedź z rozgrzeszeniem wielu penitentów zaczyna się od nabożeństwa pokutnego, to jako pierwszy idzie się wyspowiadać, a potem dopiero sam siada do konfesjonału. Często nabożeństwa pokutne tak właśnie wyglądają. Jednak jest to rzadkość. Może byłoby to dobrym świadectwem dla wiernych, gdybyśmy widzieli księży przy konfesjonałach? Czyli gdybyśmy ich widzieli dwa razy do roku? (Proszę wybaczyć złośliwość). Kapłan powinien się spowiadać co dwa tygodnie. Czy to zalecenie czy wymóg? Zalecenie. Oczywiście nie stawiałbym go na równi z przykazaniami, ale chodzi jednak o regularność i przyzwoitą częstotliwość. Szczegóły w przypadku księdza-penitenta pozostawiłbym do oceny spowiednika. Jak w takim razie wygląda Ojca spowiedź? Mam stałego spowiednika, więc moja spowiedź jest powiązana z kierownictwem duchowym. W związku z tym trwa dość długo, ponieważ jest też rozmową na wiele tematów, które wynikają, owszem, z moich grzechów, ale też z mojego życia i postępu duchowego. Często ma to też związek z podejmowaniem ważnych decyzji. Nie jest to więc "normalna" spowiedź przy konfesjonale, bo nawet bym tyle nie zdołał wyklęczeć. Stały spowiednik, do którego idę i z którym spędzam dłuższy czas, to ktoś, kto mnie zna i mnie prowadzi. Poza tym pamiętajmy też, że kapłani mają często trochę inne problemy niż wierni świeccy, więc ich spowiedzi są różne od spowiedzi wiernych. W jakim sensie? Księża całe swoje życie koncentrują wokół rzeczy świętych. To oczywiste. Dlatego też o wiele bardziej grozi im spowszednienie liturgii, modlitwy czy generalnie relacji z Bogiem. Z założenia księża powinni prowadzić intensywne życie wiary, aby zachęcać do niego nie jedynie słowem, ale przykładem. Żyją jednak w świecie i pokusy świata też ich dotykają. Samym księżom nie może brakować doświadczenia miłosierdzia Bożego, dlatego muszą go sami doświadczać. Kapłan, jeśli ma dobrze służyć, musi się ciągle nawracać. Wywiad pochodzi z książki: Spowiedź nie musi bardzo boleć Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
Przypominaniu prawdy o grzechu musi zawsze towarzyszyć przypominanie prawdy o przebaczeniu. Dotyczy to również osób, które zdecydowały się na in vitro i dziś czują się napiętnowane. Do naszej redakcji przyszedł list, który zwraca uwagę na ważny wymiar sprawy in vitro, który w ferworze aktualnej walki o ustawę sejmową może umknąć naszej uwadze. „Jak mam spowiadać się z tego, że mam dziecko poczęte w wyniku zabiegu in vitro?” – pyta autor listu. Mam żałować, że mam dziecko? Oto jego opowieść. „Jestem bezpłodny. Po ślubie staraliśmy się o powiększenie rodziny, a gdy to nie udawało się, wybraliśmy się do lekarza. Jednego, drugiego, kolejnego. Starania o dziecko moja żona znosiła coraz gorzej psychicznie. I wtedy któryś z lekarzy orzekł, że pozostaje tylko in vitro. O naprotechnologii nikt nam nie powiedział. Kilka lat temu być może sami nie wiedzieli. Wiedziałem, że Kościół jest przeciwny tej metodzie, choć moja wiedza była cząstkowa. Myślałem, że chodzi tylko o zabijanie nadliczbowych embrionów. Zadzwoniłem więc do kliniki i powiedziałem, że zgadzamy się na in vitro, ale bez mrożenia zarodków i z zapłodnieniem tylko tylu, ile będzie następnie transferowanych. W międzyczasie zadzwoniłem do księdza, o którym słyszałem, że jest specjalistą od bioetyki, i zakonnika, który zajmuje się rodzinami w trudnych sytuacjach życiowych. Zapytałem też księdza w konfesjonale. Zadałem to samo pytanie: czy jest coś złego w in vitro, gdy nie dochodzi do zabijania dzieci? gdy nie ma nadliczbowych embrionów? Powiedzieli mi, że nie. Dzisiaj mamy rodzinę. Nasze dziecko ma już ponad 6 lat, jest rezolutne i inteligentne. Jesteśmy szczęśliwi i myślimy o adoptowaniu kolejnego. A ja słyszę, że jestem złym człowiekiem, że uprawiam bardziej wyrafinowaną aborcję. Że osoby takie jak ja są na skraju Kościoła. Temperatura rośnie, bo debata się zaostrza. Za chwilę usłyszę, że zasługuję na ekskomunikę. A może zasługuję? W ogóle nie rozumiem argumentów o tym, że in vitro to odarcie z tajemnicy, że to zabieg techniczny bez miłości. Czy osoby, które tak twierdzą, wiedzą, jakie męki trzeba przejść i jaką miłością wzajemną małżonkowie muszą się wykazać, by całą tę procedurę przetrwać? Jestem wdzięczny Bogu, że mam dziecko. Co wieczór modlimy się z żoną, z nim i dziękujemy za kolejny dzień, jaki dostaliśmy razem”. oceń artykuł
djedzura / Getty ImagesZ czego należy się spowiadać? Z grzechów - to najkrótsza odpowiedź. Są jednak takie grzechy, o których nie mieliście pojęcia. Za jakie przewinienia nie otrzymacie rozgrzeszenia, lub też udzielić może go tylko papież? Odpowiedź znajdziecie w o których nie mieliście pojęcia. Czy na pewno wiecie, z czego należy się wyspowiadać?Przejdź do galerii i sprawdź listę grzechów ciężkichSpowiedź powinnością każdego wiernegoPowinnością każdego wiernego jest spowiedź. Sobór laterański IV w 1215 roku wprowadził przepisy, które funkcjonują po dzień dzisiejszy - obowiązek przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania przynajmniej raz w roku. Co najmniej raz w roku należy także przyjąć Komunię Świętą - czego, jak wiadomo, bez czystego sumienia robić nie należy. W dobie pandemii wielu wiernych zadaje sobie pytanie, jak odbyć spowiedź, by nie narazić swojego zdrowia i życia. Czy należy ryzykować? Jakie jest stanowisko kościoła w tej kwestii? Podobny problem po raz pierwszy pojawił się wiosną 2020 roku, przed świętami wielkanocnymi. Jak go rozwiązano?Episkopat: Spowiedź on-line lub telefoniczna nie wchodzą w gręChoć nowoczesność umożliwia wiele zdalnych rozwiązań, nie sprawdzą się one w przypadku spowiedzi. Były rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik przed świętami Wielkiej Nocy 2020 podkreślił:Nie jest możliwa spowiedź przez telefon lub Internet. Księża biskupi przypominają, że – zgodnie z dokumentem Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu – w przestrzeni wirtualnej „nie ma sakramentów”. Spowiedź, także w obecnych warunkach, jest możliwa tylko poprzez indywidualny i bezpośredni kontakt ze spowiednikiem, przy zachowaniu wszystkich zaleceń służb co trafiłbyś do piekła 500 lat temu? Najcięższe grzechyNajczęstsze grzechy w konfesjonale. Ty też je popełniasz?Jeśli nie w konfesjonale, to gdzie?Ks. Paweł Rytel-Andrianik wskazuje, że najwłaściwszym miejscem sprawowania spowiedzi jest konfesjonał, jednak w szczególnych okolicznościach sakrament może zostać przeprowadzony poza nim. W warunkach pandemicznych Episkopat dopuszcza sprawowanie spowiedzi poza kościołem, w miejscach takich jak:kaplica, zakrystia, sala katechetyczna, biuro parafialne. Spowiedź można odbyć też w innych lokalizacjach pozwalających na zachowanie prywatności i zasad zachęca do spowiedziEpiskopat, mimo pandemii, zachęca wiernych do uczestnictwa w sakramencie pokuty i pojednania oraz w niedzielnej zachęcają wiernych, by z zachowaniem koniecznej troski o zdrowie i bezpieczeństwo w czasie pandemii uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii i korzystać z sakramentu pokuty. Polecając wszystkich Rodaków szczególnemu wstawiennictwu i opiece św. Józefa, udzielają Polakom w kraju i za granicą pasterskiego błogosławieństwa - czytamy w komunikacie z 388. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu mogę lub boję się przystąpić do spowiedzi. Co w takiej sytuacji? Pozostaje akt żalu doskonałegoDo tematu braku możliwości przystąpienia do spowiedzi odniósł się Abp Gądecki w orędziu, które wygłosił 4 kwietnia 2020. Arcybiskup przypomniał o pewnym rozwiązaniu, które mogło - i nadal może - okazać się zbawienne dla wielu osób. Chodzi o wzbudzenie żalu doskonałego za okolicznościami, gdzie możliwa jest indywidualna spowiedź, wytyczne księży biskupów przypominają o - wskazanej w Katechizmie - możliwości uzyskania odpuszczenia grzechów ciężkich w sytuacji niemożności przystąpienia do pojednania sakramentalnego. - Abp GądeckiJeśli ma miejsce sytuacja, w której nie możemy przystąpić do spowiedzi i są ku temu poważne powody, wierny może wzbudzić akt żalu doskonałego, co przywraca go do stanu łaski. Na czym akt ten polega? Musi on w sobie zawierać zamiar wyspowiadania się najszybciej, jak tylko będzie to możliwe. Były rzecznik Episkopatu Polski precyzował:Idąc za wskazaniami Katechizmu Kościoła Katolickiego numer 1452, biskupi napisali, że taki żal odpuszcza nawet grzechy śmiertelne, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe. Księża biskupi podkreślają, że uzyskane w ten sposób odpuszczenie grzechów jest związane z obowiązkiem ich wyznania podczas najbliższej możliwej okazji do grzechy zostaną nam odpuszczone podczas spowiedzi powszechnej?Nie ze wszystkich grzechów musimy spowiadać się w konfesjonale. Jakie z nich zostaną nam odpuszczone w trakcie pokuty podczas mszy świętej?Na początku Liturgii następuje moment powszechnego wyznania grzechów. Wtedy to każdy w duchu wyznaje grzechy powszednie, które odpuszcza zbiorowy akt pokuty. Pozostałe grzechy - ciężkie i śmiertelne - mogą zostać odpuszczone jedynie w sakramencie pokuty i pojednania. Kościół katolicki nie uznaje spowiedzi powszechnej z tych grzechów - możliwa jest ona tylko przy zagrożeniu życia, gdy nie ma sposobności wyznania indywidualnego. Z grzechami ciężkimi i śmiertelnymi musimy udać się więc do są grzechy powszednie?Do grzechów powszednich zalicza się wszystko to, co zostało uczynione bez świadomości czy złej woli. Jeśli zrobimy coś nieumyślnie, czego szkodliwość jest znikoma, możemy uznać to za grzech powszedni. Nie ma szczegółowych wytycznych co do rozróżniania grzechów ciężkich od powszednich, należy zatem kierować się własnym sumieniem. Z czego musimy się wyspowiadać w konfesjonale? Zobacz w o których nie mieliście pojęcia. Które z nich są ciężkie, a za które nie dostaniemy rozgrzeszenia?Lista grzechów ciężkich z roku na rok jest coraz dłuższa. To dlatego, że pojawiają się nowe obszary aktywności ludzkiej, w których można dopuścić się przewiny wobec bliźniego. Jednym z takich obszarów jest grzechów ciężkich są też takie, za które nie dostaniemy rozgrzeszenia, lub otrzymamy je wyłącznie ze strony Stolicy Apostolskiej. Sprawdźcie w galerii, z czego należy się wyspowiadać udając się do konfesjonału, a za co nie otrzymamy ofertyMateriały promocyjne partnera
Moderatorzy: bramin, szumi Czy można się ZA CZĘSTO spowiadać? Autor Wiadomość Czy można się ZA CZĘSTO spowiadać? Ostatnio coraz częściej się spowiadam, teraz byłam w poniedziałek a dzisiaj znowu. Trochę mi głupio, zwłaszcza że przeważnie trafiam do tego samego księdza. To co on mówi jest jednak dla mnie tak ważne i prawdziwe, że coraz bardziej świadomie kieruję się zawsze do niego. ALe czy on sobie myśli - po co ona przychodzi co trzy dni z tymi samymi grzechami?? Mam dwa podstawowe grzechy, z których jeden na pewno jest lekki, a drugi... nie wiem, nie pytalam księdza, ale czuję, że jest taki "pośredni" ... jednak prawie codziennie chodzę na Mszę i chyba bym się popłakała, gdybym nie mogła przyjąć Komunii, więc spowiadam się... ale co z moim postanowieniem poprawy? czarno to widzę... do tego grzechu "pośredniego" zawsze mnie namówią inne osoby, może nie tyle namówią, co jakoś wpływają na mnie. ALe nie jest to złe towarzystwo, tylko moi przyjaciele... jest mi głupio, że się nie poprawiam, i może nawet grzeszę zuchwale??? nie chciałabym tego, ale nie wiem co robić. I jeszcze drugi taki problem... od tygodnia mam kierownika duchowego, umówiliśmy się na spotkania co sobotę. ALe ja już kilka razy zdążyłam być u spowiedzi u tego księdza, o którym pisałam wyżej. Zaczynam żałować, że nie jego poprosiłam o kierownictwo... wydaje mi się, że to święta osoba, a nie jest to tylko moje wrażenie, lecz innych, którzy go mieli okazję poznać. Czy zostać z kierownikiem, do którego nie jestem przekonana? Cz wrz 20, 2007 18:56 aprylka Dołączył(a): Śr cze 28, 2006 9:41Posty: 1293Lokalizacja: Łódź, Lódzkie Na temat częstej spowiedzi polecam lekturę Materiałów z sympozjum "Kierownictwo duchowe w sakramencie pokuty" - Formacyjne wartości częstej spowiedzi - Ks. Jerzy Misiurek Osobiście uważam, że częsta spowiedź to nic złego, wręcz przeciwnie, świadczy zazwyczaj o wrażliwym, dobrze ukształtowanym sumieniu. Jednak bardzo (!) częsta spowiedź może być oznaką skrupulanctwa, a to nie wróży dobrze w formacji duchowej... Przypomniał mi się też wiersz ks. Jana Twardowskiego: Tylko mali grzesznicy spowiadają się długo w niepokoju gorących warg- potem niebo ich goni spadających gwiazd smugą, jak pożary Joannę d'Arc Ale wielcy grzesznicy na błysk mały przyklękną i wypłaczą się jednym tchem--- potem noc mają cichą i jak dobry łotr świętą--- byłem z nimi, klękałem, wiem _________________Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...Kochamy wciąż za mało i stale za późno...Zajrzyj, zobacz, zapamiętaj ->1) Cz wrz 20, 2007 19:24 Anonim (konto usunięte) Właśnie się zastanawiam czy jestem skrupulantką... chyba nie, po prostu bez przerwy się ładuję w dwa grzechy, które już mi wychodzą czubkiem głowy - dzisiaj to już tak żałowałam, jak chyba jeszcze nigdy. Żeby się poprawić muszę chyba trochę ochłodzić kontakty ze znajomymi... a może wmawiam sobie, może po prostu jestem zbyt słaba... Cz wrz 20, 2007 20:20 angua Dołączył(a): Pn sty 03, 2005 21:25Posty: 7301 Myślę, że co trzy dni przy braku ciężkich grzechów to zdecydowanie za często. Ja rozumiem, że jesteś w specyficznym okresie, który ma swoje prawa, ale osobiście uważam, że raz na tydzień stanowczo wystarczy. Albo i co dwa lub trzy... Grzechy lekkie gładzi nie tylko spowiedź i myślę, że powinnaś zwrócić na to uwagę Kierownictwa ze spowiedzią nie trzeba łączyć, ale dobrze by to było z kierownikiem ustalić. Oraz nie działać zbyt pochopnie - właśnie dowiadujemy się o trzecim księdzu, którego chciałabyś łączyć z kierownictwem. To jest bardzo ważna sprawa i decyzje podejmuje się nie na hop-siup, ale po gruntownym przemodleniu, którego chyba u Ciebie zabrakło, co? O ciężar grzechu zapytaj po prostu księdza. O to, jak często powinnaś się spowiadać - również. A na skrupuły rzeczywiście uważaj Choć ja bym tutaj raczej stawiała na jakąś formę łakomstwa duchowego - co jest, jak już pisałam, nawet zrozumiałe w tym okresie. Tyle że bez przesady jednak, wszystko powinno mieć jakieś granice... Pozdrawiam _________________Czuwaj i módl się bezustannie,a czyń to dla Boga, dla ludzi i dla samego ma piękniejszego zadania,które zostałoby człowiekowi dane do wypełnienia,niż M. Delfieux Cz wrz 20, 2007 21:09 Anonim (konto usunięte) Mistrzyni Duchowa oczywiście Ci wszystko wyjaśni, ale ja Ci proponowałbym Nienielko zwrócić uwagę na to, że kiedy ludzie doszukują się w sobie licznych grzechów, zapominają, że oskarżycielem jest Szatan. To on nas oskarża. Kiedy tak doprowadzasz się do stanu, w którym czujesz się niegodna i grzeszna, pomyśl jakiego ducha wówczas słuchasz. Cz wrz 20, 2007 21:27 Anonim (konto usunięte) Czy ja jestem w specyficznym okresie? Co to znaczy? Nie jestem nastolatką... już dawno nie. Obawiam się, że ten grzech, który określam jako "pośredni", jest jednak ciężki... nie ma co się oszukiwać. Tak więc popełniam codziennie grzech lekki i co kilka dni ciężki... Zresztą powiem co mam na myśli, i tak jestem anonimowa Ten grzech ciężki to rozmawianie o seksie... wchodzę na czat i co chwila pytają mnie o seks - odpowiadam raczej niechętnie, najczęściej się wyłączam, ale zdarza się, że podejmuję rozmowę. Jednak gdy rozmawiam z obcą osobą, nie podnieca mnie to. Mam za to dwoje przyjaciół - mężczyznę i kobietę. Mieszkają oni ode mnie daleko, rozmawiamy przez komunikator. No i często rozmowa zbacza na erotyczny tor... przy czym z mężczyzną jest to tak zwany wirtualny seks. STaram się tego nie robić, ale on jest mi tak bliski i od wielu lat, że tęsknię za nim i chciałabym z nim być blisko. Jest dla mnie raczej oczywiste, że wirtualny seks to grzech ciężki... odniosłam juz jedno zwycięstwo - jak zaczęła się taka rozmowa, po prostu się wyłączyłam... kosztowało mnie to wiele nerwów, ale dałam radę. No więc gdy rozmawiam z obcą osobą na czacie i nie czuję podniecenia, ale raczej niesmak, to też grzech ciężki? Powstaje pytanie - po co to w takim razie robię? Nie wiem, chyba z ciekawości, co o tym myślą inni ludzie... Jest mi o tyle źle, że wiem, że gdy z mężczyzną mówię o seksie, on robi coś złego... wiecie co Ja tego nie robię, ale przez to mój grzech nie jest wcale mniejszy... Chętnie poznam Wasze opinie, ale w sobotę opowiem o tym tak jak tu napisalam, kierownikowi. No i wtedy dowiem się już na pewno. Pt wrz 21, 2007 8:12 angua Dołączył(a): Pn sty 03, 2005 21:25Posty: 7301 To nie o wiek chodzi, a o rozwój wiary i życia duchowego A "specyficzny" nie znaczy "gorszy" i nie miałam na myśli nic pojoratywnego Pośrednich grzechów oczywiście nie ma, więc Twój albo jest lekki, albo ciężki. Z opisu stawiałabym na to drugie. No i jeśli naprawdę popełniasz jeden grzech lekki, to szczerze gratuluję I jeszcze jedno. Myślę, że dobrze jest odróżniać rzeczy, o które warto pytać na forum od tych, które nadają się tylko do konfesjonału... _________________Czuwaj i módl się bezustannie,a czyń to dla Boga, dla ludzi i dla samego ma piękniejszego zadania,które zostałoby człowiekowi dane do wypełnienia,niż M. Delfieux Pt wrz 21, 2007 8:23 Anonim (konto usunięte) Tak, wiem, będę to odróżniać na przyszłość. Ale dziękuję za odpowiedź Zadaję pytania, bo niedawno się nawróciłam i czuję, że jestem na bardzo niskim stopniu rozwoju duchowego. Co z tego, że popełniam jeden grzech lekki, jeśli nie mogę się z niego wyzwolić? Nie powinnam tak obrażać Boga... Zresztą słyszałam, że ciągle powtarzany grzech to coś bardzo złego. Może dlatego tak rozpaczliwie szukam kierownika, że chciałabym jakoś postąpić na drodze rozwoju duchowego? Nie mogę znieść swojej słabości... Pt wrz 21, 2007 8:49 angua Dołączył(a): Pn sty 03, 2005 21:25Posty: 7301 Hmm. I myślisz, że jak się z niego wyzwolisz, to już będziesz bezgrzeszna i idealna? _________________Czuwaj i módl się bezustannie,a czyń to dla Boga, dla ludzi i dla samego ma piękniejszego zadania,które zostałoby człowiekowi dane do wypełnienia,niż M. Delfieux Pt wrz 21, 2007 8:53 Anonim (konto usunięte) No nie, nie myślę tak Mam różne słabości, ale uważam że nałogowe zażywanie tabletek przeciwkaszlowych bez potrzeby jest po prostu oznaką wielkiej, wielkiej słabości... Robię to, bo nie radzę sobie z życiem. Niby wszystko u mnie jest dobrze, nie mam traumatycznych przeżyć, mam świetną pracę... tylko jedno się nie układa - miłość bez wzajemności... i chyba dlatego łykam tabsy. ALe smutna tylko bywam, nie jestem taka cały czas, więc dlaczego bez przerwy to robię? Te tabletki autentycznie poprawiają nastrój, i to szybko i gwałtownie, to 1000 razy lepsze od alkoholu... Chyba bez psychologa się nie obejdzie, choć nie wierzę, że na ranę serca może mi ktoś coś poradzić... Na miłość podobno nie ma lekarstwa... Pt wrz 21, 2007 9:13 Zencognito Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24Posty: 4028 Ninielka napisał(a):Na miłość podobno nie ma lekarstwa... Jest, jest. Jak ktoś chce i wie jak to zrobić, to się odkocha bez większego bólu. No i warunkiem jest opdowiednia dojrzałość, dzięki której nie patrzymy na kwestię miłości jak nastolatki. Jaki czas temu się nawróciłaś? Pt wrz 21, 2007 9:34 Anonim (konto usunięte) Droga Ninelko ja również od niedawna nawrócony i mam czesto problem czy to jest grzech ciezki czy nie? i tez mi sie zdarza isc co 4 dni do spowiedzi ale jak mam grzech ciężki przy lekkich raczej raz na 2 tyg starczy bo nawet nie masz obowiązku wyznawać lekkich ale zaleca się Ja popelniam tylko jeden grzech ciężki a mianowicie łamie 6 przykazanie ale juz jest lepiej bo walcze z tym i widze znaczną poprawe i panowanie nad własnym ciałem i myslami ... natomiast mi ksiądz powiedział że kiedy upadne w tak waznej sprawie jaką jest sexualność to chocbym był wczoraj u spowiedzi biegnij jak najszybciej bo szatan nie śpi i jak upadasz jestes łakomym kąskiem ( nie mówie że Cię opeta ) ja tez nie wyobrażam sobie zeby w niedziele nie isc do komuni czesto tez ide do kosciola w tygodniu. Natomiast też popadłem w pewną skrypulatność bo doszukuje się grzechu tam gdzie go nie ma... Pt wrz 21, 2007 10:06 angua Dołączył(a): Pn sty 03, 2005 21:25Posty: 7301 Nienielko, nie chodziło mi o żadne tabletki - bo w ogóle nie chodziło mi o nic konkretnego. Ale może zerknij sobie tutaj, dobrze? _________________Czuwaj i módl się bezustannie,a czyń to dla Boga, dla ludzi i dla samego ma piękniejszego zadania,które zostałoby człowiekowi dane do wypełnienia,niż M. Delfieux Pt wrz 21, 2007 10:09 Anonim (konto usunięte) Zencognito, nawróciłam się 12. sierpnia tego roku. Angua, dziękuję za ten tekścik. To prawda, że z wszystkiego będziemy rozliczeni, ale mam ufność w Miłosierdzie Boże... Patrzę na siebie bardzo krytycznie, ale to nie zmienia faktu, że upadam ciągle w dwóch grzechach, o których już powiedziałam. Myślę, że wyleczenie się z nich to będzie wielki krok naprzód. Pt wrz 21, 2007 10:28 Anonim (konto usunięte) Cytuj:Mam różne słabości, ale uważam że nałogowe zażywanie tabletek przeciwkaszlowych bez potrzeby jest po prostu oznaką wielkiej, wielkiej słabości... Robię to, bo nie radzę sobie z życiem. Zastanawia mnie skład tych tabletek- czy jest tam jakaś substancja, która może poprawiać humor?? Wątpię...Raczej działa to jako placebo...Czemu nie kupisz sobie w aptece jakiś środków na uspokojenie, ziołowych, bez recepty...Nie na każdego działają- ale uspokajacze na receptę dostaje się tylko od lekarza z ważnych powodów...a poza tym po nich kiepsko się funkcjonuje... Co do "znajomych" z netu...Powiedz im, że się nawróciłaś i nie po Chrystus nas Odkupił, byśmy pomagali sobie nawzajem w masturbacji... A potem odinstaluj sobie gadu-gadu... Pt wrz 21, 2007 10:29 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Czy da się wyspowiadać w domu bez księdza? Ostatnio się masturbowałem po spowiedzi i chcę przyjąć komunię ale Dzisiaj o jest msza no i wiecie są święta i księża nie spowiadają. Dlatego pytam czy można samemu się wyspowiadać. (wiara katolicka) Komentarze JoseQ odpowiedział(a) o 14:31: Ale przecież jeśli połknął, to ma podwójny grzech, bo zjadł innego człowieka. :/ Jacke odpowiedział(a) o 14:16: Zależy co zrobiłeś ze spermą. Jeżeli połknąłeś, to nie musisz, ale jeżeli nie, to spłoniesz w piekle. Najlepiej jeśli przed mszą podejdziesz do kapłana i poprosisz go o spowiedź :)Na pewno ci nie odmówi :)W środę z moją koleżanką poszłam po lekcjach do kościoła bo chciała się wyspowiadać i nie było problemu :)Pamiętaj,jeśli czyniłeś to świadomie to nie możesz potem przyjąć Komunii Św. Idź do spowiedzi :)Powodzenia :) CZYLI MOGĘ PRZYJĄĆ KOMUNIĘ?! PhiliPes odpowiedział(a) o 13:23: No to po co to robiłeś?Jak jesteś w nałogu no to masz lekki grzech. i nie mogę później przyjąć komuni? JoseQ odpowiedział(a) o 13:21: Spowiedź online dyrektora rydzyka - polecam Możesz przeprowadzić rachunek sumienia, ale to nie jest spowiedź.
czy można spowiadać się bez księdza