Cena złota nie może nie uwzględniać inflacji, ponieważ spowodowałoby to spadek rentowności spółek wydobywczych, które w dłuższej perspektywie zmuszone byłyby do ograniczenia podaży, co przy względnie stałym popycie spowodowałoby wzrost ceny złota. Inflacja jest zatem wliczona w cenę złota. I nawet jeśli w krótkim terminie Według niego uncja złota w nieodległym horyzoncie czasowym będzie kosztowała 20 000 USD, a uncja srebra 1 000 USD! Człowiek który wygłosił tę prognozę to Jordan Roy-Byrne (CMT, MFTA) – wydawca serwisu The Daily Gold, na łamach którego poruszana jest głównie tematyka metali szlachetnych. „Złoto od końca 2018 roku jest w Dowiedz się także: Jak obliczyć atrakcyjność inwestycyjną na tle ryzyka danego kraju? W czwartym kwartale spadł popyt ze strony przemysłu jubilerskiego, a inflacja w USA obniżyła się do 13 proc. Ostatecznie w grudniu 1980 roku złoto kosztowało 594 USD. Średnia cena złota dla całego 1980 roku wyniosła 615 dolarów za uncję, a Odnosząc się do złota zasugerował on nawet, że uncja złota, której kurs spadł w ostatnim czasie o ponad 210 dolarów, tj. ponad 10 proc. z 2070 dolarów aż w okolice 1860 dolarów przekroczy wkrótce 2200 dolarów za uncję i dopiero wówczas “zacznie się jazda bez trzymanki.”. W ocenie doradcy majątkowego, nastaną czasy, że za Natomiast liczba wykroczeń kradzieży na stacjach paliw wzrosła rdr. o przeszło 49%. Tu zestawienie otwiera KSP w Warszawie, a zamyka – KWP w Białymstoku. Jak podkreślają znawcy tematu, należy poważnie zastanowić się nad tym, czy nie trzeba zastosować drastycznych kroków. Z kolei cena złota wyrażona w polskiej walucie wzrosła do najwyższego poziomu od września 2020 roku i aktualnie kształtuje się na poziomie 7249,30 PLN/oz (+0,34% w ciągu dnia). Z perspektywy dalszych zmian na wykresie najważniejszym wydarzeniem w tym tygodniu wydaje się być jutrzejszy odczyt inflacji CPI w USA. . Gdy w marcu wydawało się, że kończy się świat, w dół ruszyły nawet ceny złota. Choć spotęgowało to apokaliptyczne nastroje, dla rynkowych wyjadaczy nie było zaskoczeniem. Był to po prostu efekt problemów z płynnością i ucieczki do gotówki – podobne tąpnięcie miało zresztą miejsce podczas kryzysu z lat 2008–2009. Dziś po tym załamaniu nie ma śladu. Po naprostowaniu sytuacji na rynkach i wpompowaniu w gospodarkę gargantuicznych środków wzrosty wróciły. I to z jeszcze większą siłą. – W lipcu złoto podrożało o ponad 10 proc. Oznacza to, że jesteśmy świadkami jednej z najsilniejszych zwyżek w XXI wieku. Dwucyfrowa miesięczna stopa zwrotu poprzedni raz została osiągnięta w lutym 2016 roku. A od początku wieku wyższe miesięczne stopy zwrotu zanotowano jedynie kilka razy – mówi Bartosz Sawicki, kierownik departamentu analiz Domu Maklerskiego TMS Brokers. – Obecna moda inwestycyjna na kruszec przekłada się zatem na jeden z najsilniejszych trendów wzrostowych w historii. Nie jest to przy tym trend nowy, kurs złota rośnie od 2018 roku – zaznacza. Wystrzeliwując na początku sierpnia powyżej 2 tys. dolarów za uncję, cena złota przebiła rekord z sierpnia 2011 roku i osiągnęła najwyższy poziom w historii. Paliwem napędzającym takie wzrosty jest popyt na złoto inwestycyjne w formie fizycznej. Fundusze ETF, które w imieniu klientów kupują prawdziwe sztabki, właściwie nieprzerwanie zwiększają swoje zasoby kruszcu. Ich zakupy netto w pierwszej połowie roku wyniosły prawie 735 ton. To więcej niż w jakimkolwiek pełnym roku w historii. ETF-y zgromadziły już ponad 3,3 tys. ton złota, co również jest historycznym rekordem. Bartosz Sawicki zwraca uwagę, że mocno stłumiony pozostaje popyt na złoto fizyczne ze strony tradycyjnie ważnych odbiorców – azjatyckich jubilerów. Import do Chin w czerwcu był o niemal 80 proc. niższy niż rok wcześniej. Jest o tyle ważne, że popyt inwestycyjny jest dużo bardziej zmienny i mniej stabilny w czasie. Przy czym popyt ze strony Azji jest tak naprawdę odłożony w czasie. Przełożone śluby w końcu się przecież odbędą. Motywów inwestycyjnych stojących za rekordowym rajdem cen złota jest kilka, choć wszystkie wiążą się z pandemią. – Ultrałagodna polityka monetarna, będąca odpowiedzią na pandemiczny kryzys gospodarczy, powoduje, że dynamicznie rośnie wartość rynku obligacji o ujemnej dochodowości. Na ich tle złoto staje się atrakcyjną, bezpieczną przystanią. Dla części inwestorów ważnymi argumentami są też niepewność dotycząca perspektyw globalnej gospodarki oraz strach przed drugą falą pandemii – tłumaczy Bartosz Sawicki z TMS Brokers. – Pojawiają się również głosy, że gwałtowny wzrost potrzeb pożyczkowych rządów może w przyszłości prowadzić do kryzysów zadłużeniowych. A ostatnia fala wzrostów cen złota jest nierozerwalnie związana z osłabieniem amerykańskiej waluty. Ponieważ złoto jest wyceniane w dolarze, jego cena jest skorelowana w sposób odwrotnie proporcjonalny do kursu amerykańskiej waluty. Lipiec był najgorszym miesiącem dla dolara od dekady. W najbliższym czasie będzie odrabiał straty, a więc rajd złota powinien wyhamować, jednak nie należy się spodziewać jego końca. Fundamenty pozostaną aktualne. Kamil Cisowski, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego w Domu Maklerskim Xelion, uważa, że argumentów za dalszym kupowaniem złota jest wciąż wiele – zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej. Z drugiej strony warto się na chwilę zatrzymać i spojrzeć w przeszłość. Największa współczesna hossa na rynku złota miała miejsce w latach 1971–1980, po zawieszeniu wymienialności dolara na złoto. W kolejnych latach ceny były nakręcane przez gwałtowny wzrost inflacji, wywołany przez potężny wzrost podaży pieniądza i kryzys naftowy. Tamta hossa skończyła się, gdy podniesione do rekordowych poziomów stopy w USA stłumiły wzrost cen. Realna wartość złota już nigdy nie zbliżyła się do ówczesnych poziomów. Inflacja jest być może najważniejszym czynnikiem determinującym długoterminowo wartość złota. Późniejsze kryzysy miały już raczej deflacyjny charakter. Po uruchomieniu programu luzowania ilościowego w Stanach Zjednoczonych w 2009 roku ponownie przewidywano spiralę inflacyjną, która jednak się nie rozkręciła, więc w 2011 roku na rynku kruszców rozpoczęła się bessa. Cena złota Fot.: – Obecna bezprecedensowa skala programów luzowania ilościowego na świecie będzie miała efekt proinflacyjny i istnieje wiele argumentów za tym, że przełoży się na sferę realną gospodarki znacznie silniej niż poprzednia. Poruszamy się jednak po niezbadanym terytorium – mówi Kamil Cisowski. – W latach 1971 i 2009 też miały miejsce przełomy w historii pieniądza, ale finalnie ich skutki były dalekie od tego, co wyobrażali sobie fanatycy inwestycji w złoto. Nic na rynku nigdy nie jest oczywiste, a przekonanie większości zazwyczaj jest błędne - dodaje. Jego zdaniem ryzykiem jest także sama specyfika kruszców. Długoterminowe trendy potrafią tu być zdecydowanie dłuższe niż na innych rynkach – w szczególności trendy spadkowe. Na rynku akcji nie zdarzają się bessy nawet takie jak ostatnia z lat 2011–2018, nie mówiąc już o dwudziestoletniej, która miała miejsce pod koniec ubiegłego wieku. Z pewną rezerwą do tematu podchodzi też Tomasz Jachowicz, dyrektor inwestycyjny z biura doradztwa i funduszy inwestycyjnych w Citi Handlowy. Bo stara maklerska zasada mówi, że gdy po okresach wzrostów wszyscy robią zakupy, raczej nie będzie to najlepsza inwestycja, a już na pewno trudno w takim przypadku mówić o „okazji”. Natomiast jeśli myślimy o inwestycji długoterminowej, wiele może zależeć od tego, co właściwie oznacza dla nas „długo”. – W ciągu 30 lat akcje i obligacje osiągały lepsze wyniki niż złoto, a w ciągu ostatnich 15 lat to złoto dało zarobić więcej – mówi Jachowicz. – W dłuższej perspektywie stopy zwrotu z rynku akcji, przynajmniej w USA, wydają się przewyższać złoto około trzykrotnie, ale w krótszych horyzontach czasowych kruszec może wygrywać. Potwierdza się to również przy szerszym spojrzeniu na ostatnie 100 lat, gdy rynek akcji dał znacznie lepsze rezultaty niż złoto – dodaje. Decydując się na inwestycję w złoto, możemy wybrać fizyczny kruszec – w formie sztabek czy monet bulionowych – lub instrumenty finansowe. W Polsce jedynym producentem sztabek złota i największym dystrybutorem złota inwestycyjnego jest Mennica Polska. – Wybierając złoto w formie fizycznej, kupujemy konkretny produkt, którym możemy zarządzić wedle własnego uznania, np. upłynnić, kiedy jest to dla nas najbardziej opłacalne. Upłynnienie zasobów będzie łatwiejsze, jeśli zainwestujemy w rozpoznawalne na rynku marki – mówi Marta Bassani-Prusik, dyrektor działu produktów inwestycyjnych w Mennicy Polskiej. – W zależności od sprzedawcy złota, transakcja może być zawarta w punktach stacjonarnych lub przez internet. Niekiedy dostępne są obie opcje, a czasami tylko jedna z nich. W przypadku placówki stacjonarnej możemy dokładnie obejrzeć sztabkę przed zakupem. W internecie zyskujemy dodatkowo możliwość łatwego porównania cen - dodaje. Bassani-Prusik podkreśla, że wartość fizycznego złota nigdy nie spadnie do zera. Inaczej niż ma to miejsce w przypadku inwestycji w opcje czy kontrakty potwierdzone tylko na papierze. Inwestorzy muszą się liczyć np. z ryzykiem upadłości emitenta czy możliwością pieniężnego rozliczenia transakcji, co w razie hiperinflacji jest bardzo niekorzystne. Przykrą niespodzianką może być też to, co w statutach niektórych ETF-ów zapisuje się „drobnym druczkiem”. Te argumenty na pewno trafią do prepersów, którzy obawiają się wojny, katastrofy nuklearnej czy całkowitego załamania systemu finansowego. W przypadku inwestycji bezterminowej maleje znaczenie takich kosztów jak – zwykle wysoki – spread pomiędzy cenami skupu a sprzedaży, marże narzucane przez dealerów czy opłaty za skrytkę bankową. Inaczej wygląda to w przypadku osób, dla których kruszec to po prostu dywersyfikacja portfela. Zakup funduszu czy innego instrumentu finansowego jest nie tylko znacznie tańszy, ale i wygodniejszy, a do tego charakteryzuje się większą płynnością. Fundusze umożliwiają inwestowanie w złoto na trzy sposoby. Pierwszym z nich jest nabywanie ETF-ów. Chodzi tu tak naprawdę o zakup i możliwie tanie przechowywanie złota fizycznego o wartości odpowiadającej łącznej wartości aktywów. W tym przypadku za instrumentami kryje się rzeczywisty zapas kruszcu. Drugi sposób – nieco tańszy i oferujący nieco większą płynność – to zakup kontraktów futures na złoto. Mogą one być rozliczane zarówno z opcją fizycznej dostawy, jak i bez niej. – Osoby, które nie wyobrażają sobie inwestycji, za którą nie idzie odpowiednia liczba sztabek, powinny się upewnić, jakie kontrakty są przedmiotem inwestycji funduszu. Należy również pamiętać, że w wyjątkowych sytuacjach, jak np. w szczycie marcowej paniki, ceny terminowe złota mogą się charakteryzować pewnymi anomaliami. Wówczas widzieliśmy chwilowy nieproporcjonalny wzrost wartości kontraktów o najbliższych terminach dostawy na rynku amerykańskim – tłumaczy Kamil Cisowski z DM Xelion. Trzeci sposób, najbardziej ryzykowny, to zakup akcji spółek wydobywających złoto. Zyski tych spółek, a w konsekwencji wartość ich akcji, spadają i rosną silniej niż cena złota. „Reguła kciuka” mówi, że stopa zwrotu z takiego funduszu będzie około 1,8 razy większa niż zmiana ceny kruszcu, ale nie jest to żadna sztywna zasada, szczególnie w przypadku bardzo gwałtownych zmian wartości kruszców. – Wybór funduszu powinien być uzależniony od specyficznych potrzeb. Niektórym zależy, aby stopa zwrotu była jak najbliższa zmianie wartości złota, inni mogą uznać za atrakcyjne, że przy zaangażowaniu mniejszej części portfela, poprzez spółki wydobywcze, można uzyskać podobny profil wypłaty – mówi Cisowski. Od marcowego dna do końca lipca cena złota skoczyła o ok. 35 proc. W tym samym czasie grupujący spółki wydobywające kruszec indeks NYSE Arca Gold Miners wzrósł aż o 130 proc. Nie można jednak zapominać, że potencjalnych „min” w przypadku inwestycji w kurs akcji spółek wydobywających złoto jest naprawdę wiele – to choćby strajk, zawalenie się stropu w kopalni czy problemy z płynnością finansową. W takiej sytuacji nawet na wzrostowym rynku złota możemy stracić duże pieniądze. Na ostateczny wynik inwestycji w złoto ma więc wpływ wiele czynników, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, gdy podejmujemy decyzję o wejściu na rynek kruszców. I nie chodzi tu tylko o wydarzenia rzadkie, jak choćby właśnie strajk, ale nawet najzwyklejsze wahnięcia kursów. – Kupując złoto inwestycyjne, często stajemy się mimowolnie spekulantami walutowymi. W końcu kurs kruszcu wyrażany jest na świecie w dolarze, więc im słabszy dolar, tym więcej złota możemy nabyć w przeliczeniu na lokalne waluty – tłumaczy Tomasz Jachowicz z Citi. I podsumowuje: – Lokata majątku w złocie nie przynosi dywidend lub procentu odsetek, a w końcowym rozrachunku zysku lub straty z inwestycji musimy uwzględnić stopę inflacji i kurs USD/PLN. Po tych wyliczeniach może się okazać, że „bezpieczna przystań” wcale nie była bezpieczna… W poniedziałek ceny złota na londyńskim rynku zatrzymały się w pobliżu jednotygodniowych wzrostów dla inwestujących zarówno w dolarach, euro i funtach szterlingach, podczas gdy długoterminowe stopy procentowe w USA utrzymały się na najwyższym poziomie od dwóch lat, a światowe rynki akcji nadal się wahają w oczekiwaniu na spodziewane w tym tygodniu nowe dane o inflacji w USA, które mają być opublikowane w czwartek, pisze Atsuko Whitehouse z BullionVault. Cena złota spot w dolarach wzrosła o 0,4% do 1815 dolarów za uncję, przedłużając zeszłotygodniowy wzrost o 0,9%. "Utrzymanie poziomu 1800 dolarów pomimo wzrostu stóp zwrotu z obligacji to całkiem obiecujący scenariusz dla złota" - mówi Bruce Ikemizu, główny dyrektor Japan Bullion Market Association, zauważając, że stopa zwrotu z 10-letniego długu skarbowego USA osiągnęła poziom 1,92% - najwyższy od grudnia 2019 roku - po piątkowym lepszym niż oczekiwano raporcie o zatrudnieniu. Przy 10-letnich zwrotach utrzymujących się na tym poziomie w poniedziałek, realna stopa procentowa implikowana przez 10-letnie obligacje TIPS, chronione przed inflacją również utrzymała się na poziomie minus 0,48%, nieco poniżej piątkowego szczytu i najmniej ujemnie od czerwca 2020 roku. "Głównym czynnikiem wpływającym na odporność złota jest kombinacja zwiększonego popytu na zabezpieczenia finansowe oraz przekonanie, że Rezerwa Federalna nie zmieni zdania w kwestii walki z inflacją lub będzie zbyt mocno naciskać, powodując osłabienie wzrostu gospodarczego" - czytamy w nocie szwajcarskiego banku UBS. Modele UBS wskazują, że wyższa jak dotąd w tym roku zmienność na rynkach akcji, sygnalizowana przez indeks VIX, jest kluczowym fundamentem wsparcia dla cen złota. Znany również jako " wyznacznik strachu na Wall Street", Cboe Volatility Index wzrósł do poziomu prawie 32 po " głogim" oświadczeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej i komentarzach 2 tygodnie temu - najwyższego od stycznia 2021 - i wzrósł ponownie do 24 w ostatni czwartek, gdy akcje Meta (Nasdaq: FB), właściciela Facebooka, pogrążyły się o 26%, tracąc 230 miliardów dolarów w największym 1-dniowym przetarciu w historii rynku akcji. Analitycy oczekują, że czwartkowy raport o inflacji w USA dla stycznia przyniesie roczny wynik powyżej 7%, najwyższy od początku lat 80-tych.... "Jeśli nadal będziemy obserwować duże ruchy na powszechnie posiadanych akcjach, inwestorzy odwrócą się" od rynku akcji w szerszym ujęciu - uważa jeden z konsultantów handlowych cytowany przez Reutersa. "Jedno jest pewne, zmienność pozostanie". Azjatyckie giełdy ponownie się osłabiły, z wyjątkiem Chin, gdzie indeks CSI300 zyskał 1,5% po wznowieniu działalności wskutek tygodniowego święta Księżycowego Nowego Roku. Europejskie akcje otworzyły tydzień na wyższym poziomie po piątkowym późnym odbiciu na Wall Street, ale indeks EuroStoxx 600 nadal wykazuje 5% stratę za rok 2022 jak dotąd. Notowania złota w dolarach zakończyły rok 2021 na poziomie 1820 dolarów za uncję, 5 dolarów powyżej poziomu z poniedziałku. Ceny złota dla europejskich inwestorów wzrosły dziś o 0,4% do 1585 euro za uncję, podczas gdy członek rady zarządzającej Europejskiego Banku Centralnego-Klaas Knot powiedział, że spodziewa się, iż 19- narodowa strefa walutowa doczeka się pierwszej podwyżki stóp procentowych po Covidzie jeszcze przed końcem tego roku. Ceny złota w Wielkiej Brytanii również wzrosły w poniedziałek - o 0,5% do jednotygodniowego maksimum na poziomie 1342 funtów za uncję - ponieważ zysk z 10-letnich brytyjskich obligacji Gilts osiągnął poziom z 2019 roku-1,40% rocznie po tym, jak Bank Anglii dokonał w zeszłym tygodniu drugiej z rzędu podwyżki stóp procentowych, podnosząc Bank Rate do 0,5%. Cztery osoby z dziewięcioosobowego Komitetu Polityki Pieniężnej głosowały za podniesieniem stóp do 0,75%. Ceny domów w Wielkiej Brytanii osiągnęły rekordowy poziom w ubiegłym miesiącu, jak podał w poniedziałek Halifax. W piątek, w dniu otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, przywódcy Chin i Rosji zadeklarowali partnerstwo "bez granic", wspierając się nawzajem w sporach z USA i NATO o Ukrainę i Tajwan, z obietnicą zwiększenia współpracy przeciwko temu, co uznali za zachodnią ingerencję i kontrolę. Realne stopy procentowe pozostaną ujemne, a ewentualny wzrost ryzyka handlowego i geopolitycznego może pomóc złotu" - mówi James Steel, analityk HSBC, globalnego banku i producenta kruszców, w nowym raporcie "2022 Forecast Survey" opublikowanym przez organizację branżową London Bullion Market Association.) "Wszelkie wzrosty niestabilności lub niepewności na rynkach finansowych mogą również pobudzić popyt na złoto". Przejdź do zawartości InwestycjeKredytyKonta bankoweZarabianieBlogLog In Inwestycja w złoto a inflacja w Polsce Czy złoto uchroni twój portfel przed inflacją? Jak mają się ceny złota w kontekście kryzysu finansowego? Zastanowimy się także dlaczego NBP skupuje duże ilości złota od 2017 roku. Po ostatnich artykułach, w których pokazywałem jak zabezpieczam się przed rosnącą inflacją w Polsce zalała mnie fala pytań dlaczego nie kupuję złota. Pytano mnie także czy w takim razie wykluczam wystąpienie kryzysu finansowego i gospodarczego w najbliższych 2 latach. Wzrost inflacji w Polsce, a ceny złota Na początek sprawdźmy jak ma się korelacja cen złota ze wskaźnikiem inflacji w Polsce. Otóż historia pokazuje, że ceny złota nie są mocno skorelowane z inflacją w Polsce. Ta korelacja stała się jednak dużo mocniejsza po 2007 roku. Fakty wskazują jednak, że okres wyższej inflacji w Polsce nie oznacza, że ceny złota cały czas rosną w tym czasie. Warto zatem spojrzeć, czy istotne zmiany w poziomie inflacji są powiązane ze zmianami cen złota. Tutaj ta zależność wydaje się mocniejsza. Można zatem stwierdzić, że znaczący wzrost inflacji ma zazwyczaj odzwierciedlenie we wzroście cen złota. Działa to również odwrotnie. Spadek inflacji lub zejście do deflacji jest związane ze spadkiem cen złota. Trzeba jednak zwrócić uwagę na jeden fundamentalny szczegół. Popyt na złoto tylko ze strony Polaków i Polski nie ma wielkiego wpływu na ceny złota na światowych giełdach. Wynika to z małej siły nabywczej Polaków. Co innego gdy inwestorzy z takich gospodarek jak USA, Chiny czy Euro-strefa i ich banki centralne zaczynają skupować, bądź sprzedawać złoto. Wnioski Jeśli w Polsce mielibyśmy do czynienia ze znaczącym wzrostem inflacji, a na świecie nie, wtedy prawdopodobieństwo wzrostu cen złota jest niewielkie. Jest to jedna z podstawowych przyczyn dla których dotychczas nie zainwestowałem w złoto, pomimo, iż inflacja w Polsce będzie rosnąć, co potwierdził już NBP w swoich projekcjach na 2020 r. Inflacja średnioroczna ma wynieść 2,9% (scenariusz bazowy). W scenariuszu pesymistycznym inflacja może powędrować nawet w okolice 3,5-4%. Jeśli prognoza wzrostu PKB wg NBP na 2020 rok mówi o 4%, to sugeruje to scenariusz stagflacyjny – inflacja zje prawie cały wzrost gospodarczy. Zamiast zakupu złota skupowałem dotychczas waluty obce: Sprzedałem wszystkie złotówki – największa inflacja od 6 lat oraz zainwestowałem w nieruchomość na wynajem: Jak opłacalnie zainwestować w mieszkanie na wynajem?. Moje dotychczasowe działania nie oznaczają jednak, że nie zainwestuję w złoto, o czym w dalszej części artykułu. Ceny złota, a inflacja na świecie Jak wspomniałem, popyt na złoto tylko ze strony Polaków nie ma wielkiego wpływu na światowe trendy ceny złota na światowych giełdach. Na zakupy muszą ruszyć także inne nacje. Inne duże gospodarki jak np. strefa Euro nie ma problemu z inflacją, wręcz przeciwnie, przy zerowych stopach i obecnie dużym spowolnieniu gospodarczym, zwłaszcza w Niemczech, nie ma presji inflacyjnej. Globalizacja ma charakter deflacyjny. To logiczne ponieważ produkcja jest lokowania w krajach gdzie koszty są niższe, tak więc ceny nie rosną lub spadają na produkty, których koszt produkcji spadł. To samo dzieje się w przypadku zniesienia ceł. Unia Europejska w ostatnim roku podpisała umowy wolnego handlu z Sinagapurem, Japonią i umowę handlową z Państwami Ameryki Południowej (Mercosurem). Wojny handlowe mają odwrotny wpływ na inflację – tworzą presję inflacyjną. To dzieje się właśnie w USA, ale dane pokazują, że na razie wojny handlowe USA z innymi Państwami nie poskutkowały wzrostem inflacji w USA, mocniej ucierpiały na tym Chiny, gdzie inflacja dosyć znacząco wzrosła. Chiny regularnie skupują złoto. Ceny złota, z kryzys finansowy Krysy finansowy charakteryzuje się utratą zaufania i niepewnością na rynkach. To właśnie wtedy złoto zazwyczaj zyskuje najbardziej na wartości. Jest traktowane jako bezpieczna lokata kapitału. Jako, że gospodarka światowa to organizm naczyń połączonych, popyt na złoto w tym czasie zgłaszany jest przez inwestorów z wielu krajów. Spójrz na tabelę, w której zawarłem ceny złota i ostatnie kryzysy finansowe na przykładzie USA czyli największej gospodarki świata. Rok Cena złota Notowania Dow Jones* Inflacja Wydarzenie 2001 $277 10 022 Recesja, Zamach na WTC 9/11 2002 $347 8 342 Rozwój gosp. 9-letni rynek byka na złocie 2008 $870 8 776 Kryzys finansowy 2008 2009 $1088 10 428 Koniec kryzysu 2012 $1658 13 104 Rozwój gosp. Akcje zaczynają rosnąć 2018 $1282 23 327 Notowania DJ pobiły rekord wszech-czasów 2019** $1420 26 860 Recesja w strefie euro, Chinach, Turcji '*Dow Jones to jeden z 3 głównych indeksów giełdowych w USA '**na dzień inflacja prognozowana. NBP podwoił rezerwy złota Narodowy Bank Polski skupuje złoto od 2017 roku. Tylko w 2019 roku prawie podwoił rezerwy złota w stosunku do 2017 roku. Stan na koniec roku Rezerwa złota NBP 2017 103 tony 2018 128,6 ton 2019* 228,6 ton *stan na Prezes NBP nie komentuje i nie uzasadnia decyzji o zakupie złota. Konstytucyjnie NBP odpowiada jednak za stabilność polskiej waluty. Dla przypomnienia w czasie kryzysu od lipca 2008 do lutego 2009 USD/PLN wzrósł o ponad 93%, a EUR/PLN o blisko 50% w bardzo krótkim czasie. Taki szok walutowy obecnie prawdopodobnie miałby dużo poważniejsze reperkusje niż w 2008 roku. Mógłby skutkować załamaniem gospodarczym i wstrzymaniem wypłat zasiłków socjalnych z 500+ na czele. Poziom inflacji w Polsce z pewnością przekroczyłby obecne najbardziej pesymistyczne prognozy NBP jeśli mielibyśmy do czynienia z takim szokiem walutowym jak w 2008 roku. Wygląda na to, że Prezes NBP zabezpiecza się przed spekulantami i nagłą ucieczką kapitału z Polski. Ja zająłem jednak pozycję po stronie spekulantów, ale nie z przyczyn czysto spekulacyjnych, a raczej fundamentalnych dotyczących polskiej gospodarki i osobistych. W dniu dziecka 2018 r, Prezes NBP prof. Glapiński skomentował jednak po co jest potrzebne złoto NBP w 5:15 minucie poniższego wideo. Warto jednak posłuchać całego wywiadu – niby dla dzieci ale jakże wartościowe dla każdego, bo bez mydlenia oczu. Jak zainwestować w złoto? Zakup fizycznego złota, a późniejsza odsprzedaż to wbrew pozorom bardzo trudna rzecz. Traci się już na starcie ponieważ trzeba zapłacić „premię” czyli prowizję ponad aktualne cenę złota na giełdzie. Jeden z czytelników wskazał, że najtaniej można to zrobić od ok 6%. Na starcie więc traci się 6%. Pozostaje następnie kwestia bezpieczeństwa – transportu i przechowywania. Odsprzedanie złota wcale nie jest proste. Nie ma żadnych gwarancji, że mennica lub sprzedawca od którego kupiliśmy złoto, skupi to złoto w korzystnej cenie i czasie dla Ciebie. Osobiście także mam obawy co do podróbek złota, albo częściowej podróbce np. w środku sztabki może być już metal o tej samej gęstości tylko nie złoto, albo nie o tej samej próbie. Laika w temacie złota dziecinnie łatwo oszukać. Zakup i sprzedaż fizycznego złota od paru lat jest ustawowo śledzona przez polskie instytucje państwowe, trzeba podawać Pesel, imię i nazwisko przy zakupie i sprzedaży. Cały handel jest rejestrowany przez NBP, także instytucje państwowe wiedzą kto i ile ma złota. Po co? Oficjalnie na mocy ustawy o przeciwdziałaniu terroryzmowi. Jak Rekin zamierza kupować złoto? Poprzez ETF czyli instrument finansowy naśladujący indeks cen danego aktywa. W tym przypadku będzie to fizyczne złoto. Jaki konkretnie ETF zakupię, na pewno zobaczysz za jakiś czas w moim zestawieniu inwestycji. Raczej na pewno będzie to ETF iShares Physical Gold należący do jednego z największych na świecie funduszy – BlackRock. Fundusz inwestuje dla potrzeb tego ETF tylko w fizyczne złoto, w portfolio na ma prawie 100 ton złota. Co więcej ten ETF jest notowany na Londyńskiej giełdzie także w euro co idealnie mi pasuje. Inwestował będę poprzez rachunek brokerski w XTB, który jest obecny w wielu krajach, w tym w Polsce i Rumunii. XTB to największy broker Forex w Polsce. Dom maklerski XTB powstał w 2004 roku w Polsce. Prowizja za zakup/sprzedaż tego ETF to tylko 0,12% min. 10 euro na światowym rynku, a prowizja dla GPW wynosi 0,20% przy min. 10 PLN . Klauzula XTB: „Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał (nie dotyczy akcji i ETF-ów)” Na pewno padną pytania jak kupować najtaniej euro, więc uprzedzam pytania podając poniżej darmowe konta walutowe pełniące równocześnie funkcję kantoru np. Kantor Alior Banku (ma gwarancję BFG) Revolut (do 20 tys zł miesięcznie wymiana po kursie spot (giełdowym)) Walutomat Co ty myślisz o inwestycji w złoto? Jak ocenisz ryzyko takiej inwestycji? Czy też będziesz naśladował ruchy NBP? Oszczędzaj i inwestujRAZEM Z REKINEM Udostępnij Podobne wpisy Page load link opublikowano: 25-07-2022, 18:55 Posłuchaj 55 proc. mieszkańców Niderlandów ograniczyło swoje wydatki w związku z rosnącą inflacją - wynika z badania pracowni I&O Research. Około jednej czwartej respondentów trudniej jest dopiąć domowy budżet. Adobe Stock Prawie połowa badanych (45 proc.) oczekuje od rządu, aby wsparcie finansowe otrzymywały nie tylko osoby o niskich, ale także o średnich dochodach. Jedynie 5 procent respondentów twierdzi, że pomoc państwa nie jest potrzebna. „Badanie pokazuje, że rosnąca inflacja dotyka nie tylko osoby o najniższych dochodach” – komentuje wyniki sondażu Melle Conradie z I&O Research, cytowana przez portal NOS. Dwie trzecie uczestników sondażu twierdzi, że źródłem pieniędzy na wsparcie obywateli ze strony państwa powinny być podwyższone podatki od firm. Prawie połowa (49 proc.) badanych chciałaby także dodatkowego opodatkowania Holendrów o najwyższych dochodach. Sondaż został przeprowadzony w dniach 15-18 lipca na reprezentatywnej grupie 1084 Holendrów. © ℗ Historia dowodzi, że w czasach kryzysów i wojen złoto zawsze zyskiwało. Bez wątpienia należy ono do najcenniejszych i zarazem najtrwalszych aktywów. Jest nie tylko bezpieczną przystanią dla kapitału, ale także doskonałą, często jedyną alternatywą dla tradycyjnych walut. Nie jest więc niespodzianką, że u progu inwazji na Syrię cena kruszcu wyraźnie poszła w górę, przebijając psychologiczną barierę 1400 dolarów za uncję. W ciągu ostatnich kilku dni notowania złota wzrosły już o blisko 4%. Jest to przede wszystkim efekt wypowiedzi amerykańskiego Sekretarza Stanu, Johna Kerry’ego, który oskarżył syryjskie władze o wykorzystanie broni chemicznej przeciwko własnym obywatelom. Jak donoszą media, 21 sierpnia na przedmieściach Damaszku użyto gazu bojowego, najprawdopodobniej Sarinu. W związku z tymi wydarzeniami, koalicja Stanów Zjednoczonych, Francji i Wielkiej Brytanii jest coraz bliżej podjęcia militarnej interwencji w bogatej w ropę naftową Syrii. Kraju, który jest także jednym z sojuszników Iranu i od dawna znajduje się na liście celów USA. Od czasu ostatnich inwazji na bogate w ropę naftową kraje, cena złota wzrosła o blisko 400%. Przypadek?

w czasie inflacji cena złota wzrosła o 100