Ze sedla se nabízí impozantní výhled k jihu, na slovenskou část Tater, do Doliny Rybiego potoka a na Morskie oko. K severu do Doliny Pięciu Stawów Polskich, na Swinicu, Kozi Wierch, Granaty a Križne, po kterých vede legendární stezka Orla Perč. Sedlo je přístupné z… Planując wycieczkę w Tatry nie sposób przejść obojętnie obok Doliny Pięciu Stawów, z której rozpościera się widok górskich szczytów i polodowcowych jezior. Zaplanuj pobyt w polskich górach i odkryj malownicze tatrzańskie szlaki. Podpowiadamy, jak dojechać i jakimi trasami dostać się do Doliny Pięciu Stawów oraz gdzie >>>więcej informacji: zakładka, „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne”, Zawrat z Doliny Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów Polskich” Opisaliśmy tu część szlaku czerwonego od Kasprowego Wierchu do Przełęczy Zawrat czyli do początku lub końca właściwej Orlej Perci. Z przełęczy Zawrat szlak niebieski na północ do schroniska „Murowaniec” – 1.40 godz. (również miejsca o dużej ekspozycji), na południe do Doliny Pięciu Stawów Polskich do schroniska nad Przednim Stawem – 1.30 godz. PRZEŁĘCZ ZAWRAT KOZIA PRZEŁĘCZ(po drodze Zamarła Turnia) 2159. 2137. 0,8 : 20: 1.00 Skrajny Granat to wspaniały punkt widokowy, z którego dobrze widoczne są trzy doliny: Gąsienicowa, Pańszczyca oraz Pięciu Stawów Polskich. Podejście żółtym szlakiem zaczyna się w pobliżu brzegu Czarnego Stawu Gąsienicowego. Trudności i ekspozycja umiarkowane, przejście najbardziej kłopotliwego odcinka ułatwiają łańcuch i Drugim kluczowym szlakiem jest zielony szlak z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Prowadzi on przez Zawratową Turnię z imponującym widokiem na Morskie Oko. Oba szlaki spotykają się na przełęczy Zawrat, tworząc popularną pętlę turystyczną umożliwiającą wejście z jednej doliny a zejście drugą. . Jest to propozycja bardzo ciekawej wycieczki, którą można podzielić na kilka etapów, dzięki czemu możemy podziwiać wspaniałe widoki w Tatrach Wysokich, nie narażając się przy tym na poważne trudności. Dojście zarówno na Halę Gąsienicową jak i nad Czarny Staw Gąsienicowy nie jest problematyczne, a przebywanie w otoczeniu zachwycających tatrzańskich szczytów na pewno warte jest wysiłku włożonego w Czarnego Stawu Gąsienicowego wychodzi wiele szlaków, niektóre mniej, inne bardziej wymagające. Tu proponuję przełęcz Zawrat (2159 m Trasa należy do tych trudniejszych, ale jest zdecydowanie godna polecenia, a przy dobrej pogodzie i z zachowaniem zdrowego rozsądku powinno się obejść bez nieprzyjemnych Proszę pamiętać, że Tatry to niebezpieczne góry, w których rocznie zdarza się ponad 200 wypadków! Od czasu, gdy prowadzone są takie statystyki, czyli od roku 1909 do końca roku 2008 w Tatrach Polskich zginęło 759 osób! Lekceważenie niebezpieczeństw może skończyć się groźnym wypadkiem, a nawet śmiercią! Do wędrówki należy się odpowiednio przygotować. Wychodzisz w góry na własną odpowiedzialność, a Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne wypadki!Poniższy artykuł jest częścią powstającego (i wciąż bardzo skromnego) internetowego przewodnika po tatrzańskich szlakach. Wszystkich, którzy chcieliby pomóc, serdecznie zapraszamy do jego współtworzenia. Można w tej sprawie pisać na adres redakcji redakcja@ praktyczneSzlak: Kuźnice – niebieski – Hala Gąsienicowa – niebieski – Czarny Staw Gąsienicowy – niebieski – Zawrat – niebieski – Dolina Pięciu Stawów Polskich – zielony – Wodogrzmoty Mickiewicza – czerwony – Palenica trasy: 20 wysokości: około 1174 wysokości podejść: około 1350 przejścia: około 8 stromizna (czasem trzeba sobie pomóc rękami i łańcuchami) oraz ekspozycja na podejściu pod przełęcz Zawrat. Z pewnością nie jest to odpowiedni szlak na pierwszą tatrzańską (1010 m to położona w Dolinie Bystrej dzielnica Zakopanego, z której wychodzi wiele szlaków w wyższe partie Tatr. Znajduje się tutaj również dolna stacja obleganej przez turystów kolejki linowej na Kasprowy historiiZanim jednak Kuźnice stały się znanym punktem na turystycznej mapie Tatr, były jednym z największych ośrodków hutniczych w XIX-wiecznej Galicji. Wszystko zaczęło się na początku XVIII wieku, kiedy w Dolinie Jaworzynce odkryto złoża rudy żelaza. Wkrótce zaczęto je eksploatować, w następstwie czego powstawała huta żelaza i kuźnie (stąd nazwa).W wyniku rozbiorów Podhale trafiło w ręce Austriaków, a reprezentujący zaborcę urzędnicy bezwzględną eksploatacją kopalń i hut doprowadzili do buntu górali, którzy wraz ze zbójnikami i ukrywającymi się przed poborem do carskiego wojska młodzieńcami napadli na Kuźnice, grabiąc i niszcząc część początku XIX wieku huta przeszła w ręce prywatne i ponownie zaczęła dobrze prosperować, Kuźnice stały się centralnym punktem doliny, a nawet zaczęło tu powstawać coś, co dzisiaj nazwalibyśmy bazą turystyczną. Jedzenie i kwatery były dostępne w miejscowej karczmie, budynku dyrekcji oraz w niektórych domkach górników i hutników. Zaczęli tu przybywać badacze Tatr oraz pierwsi kuracjusze, leczący żentycą choroby rudy żelaza okazały się dość skromne i ostatecznie w drugiej połowie XIX wieku hutę zamknięto, za to turystów z każdym rokiem przybywało, zwłaszcza po uruchomieniu linii kolejowej z Krakowa do Zakopanego, która znacznie skróciła podróż. Kuźnice źle na tej zmianie nie wyszły, zwłaszcza że wszystko wskazuje na to, że złoża turystów są w naszym kraju do samych Kuźnic (al. Przewodników Tatrzańskich) dla samochodów prywatnych jest zamknięta (trzeba posiadać specjalne zezwolenie), dlatego najwygodniej jest zostawić swój wehikuł na ulicy Karłowicza (skąd pozostaje nam około 15 minut marszu do początku naszej trasy) lub na którymś z parkingów w okolicy Ronda Jana Pawła II (wtedy mamy jeszcze jakieś 30 minut drogi). Bezpośrednio do Kuźnic można dojechać busem (kursują co kilka minut), wtedy możemy od razu ruszać na szlak, który znajduje się nieco na lewo od stacji kolejki na Kasprowy (1010 m – Hala Gąsienicowa (około 1500 m Bystry Potok, mijamy kasy biletowe i kierujemy się według znaków: niebieskim szlakiem na Halę Gąsienicową. Dojście tam stałym i nieśpiesznym tempem zajmuje około dwóch godzin. Już na samym początku wchodzimy w las i zaczyna się lekkie podejście. Przez większość czasu idziemy dość szeroką, kamienistą ścieżką. Przechodzimy przez Boczań, z którego doskonale widać Polanę Kalatówki i niedługo potem wychodzimy ponad piętro lasu. Tu zaczynają się piękne widoki. Z jednej strony Zakopane, z drugiej Giewont i trochę dalej Kasprowy Wierch. Wchodzimy na Przełęcz Między Kopami, gdzie nasz szlak łączy się ze szlakiem prowadzącym również z Kuźnic, ale przez Dolinę Jaworzynki (ten polecam zostawić sobie na zejścia, ponieważ w przeciwieństwie do niebieskiego, nie prowadzi nas stopniowo w górę, tylko po długim przejściu po prostej musielibyśmy zmierzyć się z mocnym podejściem). My idziemy ciągle szlakiem niebieskim w stronę Hali Gąsienicowej, a naszym oczom powoli ukazuje się wspaniała panorama Tatr i po bardzo przyjemnych 30 minutach spaceru dochodzimy do schroniska, nad którym dumnie wznosi się charakterystyczna piramida Gąsienicowa – Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m to szczęście, że szlak na Zawrat zahacza o kocioł Czarnego Stawu Gąsienicowego. Ale nawet rezygnując z dalszej wędrówki, samego jeziora polodowcowego odpuścić sobie po prostu nie można! Tak więc prosto ze schroniska „Murowaniec” kierujemy się na niebieski szlak. Jest już węższy i trochę wymusza rozważne stawianie nóg na kamieniach, ale w dalszym ciągu jest to sympatyczny spacer z łagodnym podejściem na samej końcówce. Dojście do samego stawu zajmuje pół godziny, nie minie jednak 15 minut, a zza kosodrzewiny możemy już dostrzec potężną ścianę Kościelca. Za plecami zostawiamy widoczną jak na dłoni Dolinę Gąsienicową. Staw, otoczony przez Granaty i masyw Koziego Wierchu, ukazuje się nam dopiero po pokonaniu ostatnich Staw Gąsienicowy – przełęcz Zawrat (2159 m należy podjąć ważną decyzję. Pokonywanie odcinków ubezpieczonych łańcuchami w burzy nie może być miłym doświadczeniem, a to jest właśnie kluczowy moment naszej wycieczki, na który musimy być przygotowani. Jeśli mamy już jakieś obycie z łańcuchami, czy chociaż z trudniejszym terenem i czujemy się na siłach, a jednocześnie nic nie wskazuje na to, by groziło nam jakieś załamanie pogody, to możemy wędrówkę Odbijamy na lewo i okrążamy część stawu. Wciąż towarzyszy nam Kościelec, zwany również „polskim Matterhornem” ze względu na swój piramidalny kształt, który dziś mamy okazję długo podziwiać. Na przełęcz powinniśmy dojść za jakieś dwie godziny. Początkowo mamy bardzo komfortową ścieżkę w wyjątkowo malowniczej scenerii. Jesteśmy właściwie na poziomie jeziora, w którym odbijają się te wszystkie ostre i groźne szczyty. Stopniowo zaczynamy odczuwać, że podejście robi się cięższe, a to oznacza również, że staw możemy teraz obserwować ze znacznie większej wysokości. Z tego miejsca jest to zachwycający widok. Widać już nasz cel – Zawrat. Widać też, że mamy jeszcze sporo przewyższenia do pokonania, szlak pod przełęcz prowadzi zygzakiem, pod koniec którego znajdują się trzy fragmenty ubezpieczone łańcuchami. Nawet jeśli utrzymywaliśmy wcześniej szybkie tempo, a do tej pory, kiedy trzeba było nieznacznie pomóc sobie rękami, również kłopotów nie mieliśmy, tutaj lepiej jest się nie spieszyć. Ten najtrudniejszy odcinek dzisiejszej tasy nie jest długi, ale ze względu na trudności może zająć około 20 minut. Później mamy do zrobienia zaledwie kilka kroków w łatwiejszym terenie i już znajdujemy się na wysokości 2159 m n. p. wszystkich pięciu stawów najlepiej z Zawratu widoczny jest Zadni Staw Polski, a gdzieś w oddali przebija się Czarny Staw Polski. Przy dobrych warunkach łatwo odnaleźć Krywań (narodową górę Słowaków) – wybijający się ostry wierzchołek na najdalszym planie po prawej stronie. Przechodząc wzrokiem na lewo, napotkamy m. in. Koprowy Wierch, Szpiglasowy Wierch, Mięguszowiecki Szczyt, Rysy, Gerlach i w końcu Granaty. Właśnie na Przełęczy Zawrat bierze swój początek Orla Perć, najtrudniejszy tatrzański szlak biegnący przez Kozi Wierch i Granaty. Idąc w przeciwną stronę można wejść na Świnicę (i zejść przez Przełęcz Świnicką z powrotem na Halę Gąsienicową), to także jest ciekawa opcja, ale warto pamiętać, że podejście pod Świnicę również jest ubezpieczone łańcuchami!Przełęcz Zawrat – Dolina Pięciu Stawów Polskich (około 1625–1900 m idziemy dalej szlakiem niebieskim i schodzimy do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Zabierze nam to około godziny. Podejście od „Piątki” na Zawrat jest znacznie łagodniejsze i łatwiejsze (dlatego, jeśli wolimy uniknąć łańcuchów, nie musimy wcale z Zawratu rezygnować, można przecież wejść i zejść od strony Doliny Pięciu Stawów Polskich). Schodząc tym razem to Kozi Wierch (po lewej) będzie dotrzymywał nam towarzystwa. Droga w dół rozkłada się w następujący sposób: około 40 minut solidnego zejścia (uważnie z kamienia na kamień) i jakieś 20 minut spacerowej ścieżki, idąc którą mijamy kolejno: Wielki Staw Polski, Mały Staw Polski i wreszcie Przedni Staw Polski. Bezpośrednio przy jego brzegu znajduje się Pięciu Stawów Polskich – Siklawa – Wodogrzmoty Mickiewicza (1100 m parkingu w Palenicy Białczańskiej dzielą nas jeszcze jakieś dwie i pół godziny. Rozpoczynamy więc zejście, przy okazji którego możemy zobaczyć Siklawę – największy wodospad w Tatrach. Wychodząc ze schroniska szlak rozwidla się: czarny omija ten 70-cio metrowy próg rzeczny, a zielony prowadzi tak blisko niego, że w wietrzne dni możemy nawet poczuć rozpryskujące się drobne kropelki na twarzy. Czas zejścia dla obydwu wariantów jest identyczny, a po około 40 minutach łączą się one w jeden – zielony). Na początku schodzi się niezbyt przyjemnie (nieco wygodniej jest na szlaku czarnym), trzeba ostrożnie stawiać nogi na skałach i mijać się z podchodzącymi turystami (więcej osób tędy wchodzi, niż schodzi). Ale nie jest to tak naprawdę duże utrudnienie, a po połączeniu się z czarnym szlakiem idziemy już coraz szerszą i sympatyczniejszą ścieżką wchodzącą powoli w las. Po dwóch godzinach jesteśmy już przy kolejnych kaskadach, czyli Wodogrzmotach Mickiewicza – Palenica Białczańska (985 m Wodogrzmotów Mickiewicza do Palenicy Białczańskiej zostało nam już tylko pół godziny. Ostrzegam jednak, że jest to najdłuższe pół godziny podczas całej naszej wyprawy (zmęczone nogi niechętnie pracują na monotonnej asfaltowej drodze). Z parkingu w Palenicy jeździ mnóstwo busów, którymi możemy dotrzeć w pobliże samochodu lub do innego najdogodniejszego dla nas Podziemska Zawrat należy do jednej z najbardziej znanych przełęczy w Tatrach, latem odwiedzana przez pieszych turystów zimą przez narciarzy. Leży pomiędzy masywem Świnicy a ściślej Zawratową Turnią od zachodu a Małym Kozim Wierchem od wschodu. Przez Zawrat biegnie niebiesko znakowanych szlak łączący Dolinę Gąsienicową z Doliną Pięciu Stawów Polskich. Od strony Hali Gąsienicowej szlak jest znacznie trudniejszy niż od Doliny 5 Stawów, we wspinaczce pomagają liczne zabezpieczenia w postaci klamer i łańcuchów. Tutaj ma swój początek najsłynniejszy szlak graniowy — Orla Perć, jednokierunkowym szlakiem można dojść do Koziego Wierchu. Na Zawracie krzyżują się dwa szlaki: niebieski biegnący z Kuźnic przez Halę Gąsienicową, Dolinę Pięciu Stawów, Świstówkę Roztocką do Morskiego Oka, oraz czerwony będący najdłuższym szlakiem polskiej części Tatr, prowadzący graniami i szczytami zaczynający się w Dolinie Miętusiej i dalej grzbietem Czerwonych Wierchów, przez Kasprowy Wierch, Świnicę, Zawrat i dalej Orlą Perć do przełęczy przełęcz wchodzono dawniej dnem Żlebu Zawratowego, obecny szlak wiodący tzw. Nowym Zawratem zbudowało Towarzystwo Tatrzańskie w latach 1894-95. Przez Zawrat chodzą turyści już ponad wiek, a górale z pewnością jeszcze dawniej. Bywali tutaj znani ludzie jak: Stefan Żeromski, Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Kasprowicz, Maria Skłodowska-Cure, Włodzimierz I. Lenin i wielu innych. Od 1952 roku szlak nosił nazwę Szlaku Lenina, na cześć wodza rewolucji a do niebieskich znaków domalowano czerwone Zawrat oraz Zawracik pojawia się w Tatrach dość często, oznaczając przeważnie strome przełęcze lub skalisty z Zawratu przedstawia się bardzo ciekawie, można zobaczyć stąd górną część wielkiej polodowcowej Doliny Pięciu Stawów gdzie i leżący w niej Zadni Staw. Widać część głównej grani Tatr, biegnącej od Świnicy do Szpiglasowego Wierchu a dalej potężne turnie Cubryny, Mięguszowieckich Szczytów. Przy dobrej widoczności można dojrzeć najwyższy szczyt polskich Tatr — Rysy. W stronę południowo — zachodnią widać charakterystyczny masyw Hali Gąsienicowej na ZawratZ Kuźnic za znakami niebieskimi przez Boczań, Skupniów Upłaz i Przełęcz między Kopami docieramy na Halę Gąsienicową. Spod schroniska Murowaniec idziemy dalej ścieżką u podnóży Małego Kościelca, zobaczymy tutaj w naturalny sposób wykształconą górna granicę lasu przechodzącą w piętro kosodrzewiny. Możemy stąd również zaobserwować dobrze wykształconą dolinę polodowcową, o stromy zboczach i dosyć szerokim dnie. Na dalszym planie w środkowej części doliny wysoki skalny próg granitowy zamykający Czarny Staw i widoczny z niego wypływający Czarny Potok. Po lewej stronie szlaku u podnóży stoków Małego Kościelca pośród granitowych głazów można dostrzec kamień z napisem upamiętniający śmierć Mieczysława Karłowicza, znakomitego kompozytora, który w tym miejscu zginął pod lawiną śnieżną podczas samotnej wędrówki na nartach. Dalej ścieżką pokonujemy podejście przez próg skalny i docieramy nad Czarny Staw Gąsienicowy. Jezioro należy do jednych z najpiękniejszych i jest trzecim co do wielkości w Tatrach Polskich. Wycieczkę kontynuujemy z lewej strony zbiornika i po pewnym czasie podchodzimy wysokim progiem skalnym. Po jego pokonaniu pokazuje się kolejny staw. To niewielkie jezioro nosi nazwę Zmarzłego Stawu, z powodu długotrwałego zalodzenia, nawet do późnego tego miejsca szlak wiedzie dalej po rumowiskach skalnych i zakosami docieramy do piarżystego żlebu, który opada spod Zawratu. Niegdyś tędy prowadził tzw. Starym Zawratem szlak, obecnie używany w zimie i przy oblodzeniach. Nasza trasa prowadzi Nowym Zawratem pośród skalnej scenerii północną ścianą Małego Koziego Wierchu. Droga tędy poprowadzona ubezpieczona jest długimi łańcuchami, klamrami i wyciętymi w skale stopniami, przeznaczona dla doświadczonych turystów. Po niespełna godzinie w trakcie ekscytującej wspinaczki szlak doprowadza na Doliny 5 Stawów na ZawratJet to najdogodniejsza i nieprzedstawiająca większych trudności trasa na Zawrat. Wycieczkę można rozpocząć obok schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, skąd idziemy niebieskim szlakiem nieopodal Małego i Wielkiego Stawu. Po przekroczeniu mostku nad wodą wypływającą z Wielkiego Stawu wśród kosodrzewiny dochodzimy do miejsca, gdzie w prawo odchodzi żółto znakowany szlak na Krzyżne. My dalej za znakami niebieskimi ścieżką trawersujemy dolne zbocza opadające z Koziego Wierchu. Po pewnym czasie w prawo odchodzi czarny szlak właśnie na ten szczyt, a my idziemy dalej dnem doliny. Przed nami widoczny następny ze stawów w dolinie tym razem Czarny Staw Polski. Po chwili kolejny szlak tym razem żółty prowadzący w lewo na Szpiglasową Przełęcz a trochę dalej w prawo przez Dolinkę Pustą na Kozią Przełęcz. Przed rozwidleniem widoczny pozostały fragment tablicy poświęconej Stanisławowowi Broniewskiemu, który zginął w 1917 roku na południowej ścianie pobliskiej Zamarłej Turni. Od tego miejsca szlak zaczyna wznosić się i w dalszej części wiedzie pod urwiskami Kołowej Turni i dalej percią idziemy nad kotłem Dolinki pod Kołem. Następnie stokami Małego Koziego Wierchu docieramy na Zawrat. Po drodze ciekawy widok na ostatni w dolinie Pięciu Stawów Polskich — Zadni Staw, który jest jednym z najwyżej położonych polodowcowych jezior w Tatrach Polskich. Po niżej stawu Wole Oko często przykryty śniegiem niewielki zbiornik Kasprowego Wierchu przez Świnicę na ZawratZ Kasprowego Wierchu idziemy wygodnym i łatwym szlakiem graniowym aż do Świnickiej Przełęczy, po drodze mijamy Gładki Wierch, Skrajną i Pośrednią Turnię. Z przełęczy idziemy w górę zakosami ścieżką poprowadzoną pośród głazów i progów skalnych. Dalej południowo-zachodnim zboczem Świnicy do szerokiego żlebu, który opada spod samego wierzchołka. Przechodzimy w poprzek żlebu pod koniec obniżamy się nieco na siodełko w bocznym żebrze, w przejściu pomagają łańcuchy i klamry. Stąd idziemy w górę na grań i wychodzimy na Świnicę. Rozpościera się stąd wspaniała panorama na Tatry Wysokie i Zachodnie, Zakopane i Podhale. Poniżej wierzchołka odchodzi szlak prowadzący na Zawrat. Idziemy pośród bloków skalnych i stromego skalno-trawiastego zbocza w stronę Dolinki pod Kołem. Ścieżka jest miejscami bardzo przepaścista, ubezpieczona w liczne klamry i łańcuchy. Szlak prowadzi najpierw w dół po upłazkach i skałach, dalej trawersem na niewielkie wcięcie w południowo-wschodnim żebrze Gąsienicowej Turni. Dalej opada stromo poniżej grani Gąsienicowych Turni i biegnie przez długi piarżysty żleb opadający spod Niebieskiej Turni. Z początkiem lata można tutaj jeszcze spotkać zalegające płaty śniegu. Następnie idziemy długim trawersem ku górze południowym zboczem Zawratowej Turni docieramy na Zawrat. Odcinek szlaku ze Świnicy do Zawratu ze względu na znaczne trudności często nieoficjalnie zaliczany jest do Orlej Perci. KolorCzas przejściaTrudnośćKolor:Czas przejścia: 2 godz. 20 minTrudność:Niebieski szlak prowadzący na Zawrat, początkowy punkt Orlej Perci i jedną z najpopularniejszych przełęczy w Tatrach. Podejście od Hali Gąsienicowej to zdecydowanie trudniejszy wariant dojścia na Zawrat niż droga z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Poza kilkoma eksponowanymi miejscami, problemem może okazać się zalegający często w zacienionym terenie ze schroniska na Hali Gąsienicowej idziemy w kierunku Kasprowego Wierchu. Około 100 metrów dalej, niebieski szlak odbija w lewo. Kamienna ścieżka prowadzi zboczami Małego Kościelca nad Czarny Staw Gąsienicowy (uwaga: zimą występuje tu duże zagrożenie lawinowe). Mniej więcej w 1/3 trasy mijamy pomnik Mieczysława Karłowicza, kompozytora i znawcy Tatr, który zginął tu pod lawiną w 1909 roku. Po około 30 minutach osiągamy brzeg jednego z najpopularniejszych jezior tatrzańskich. Pięknie prezentuje się stąd Orla Perć od Małego Koziego Wierchu do Granatów. Po prawej stronie nad stawem góruje natomiast skręcamy natomiast w lewo. Niebieski szlak obchodzi brzeg Czarnego Stawu Gąsienicowego. Przechodzimy przez wypływający z jeziora potok i po kilku minutach dochodzimy do skrzyżowania z żółtą trasą na Skrajny Granat. Idziemy prosto, trzymając się znaków niebieskich. Wkrótce mijamy staw, za którym teren zaczyna się wznosić, a krajobraz staje się bardziej surowy. Szlak wiedzie przez rumowiska skalne, w jednym miejscu przydatna może być pomoc rąk. Podejście doprowadza nas do kolejnego rozdroża. W lewo odchodzi ścieżka, którą kontynuować można wycieczkę na Kozią Przełęcz, do Żlebu Kulczyńskiego lub na Zadni Granat. My zgodnie z tabliczką kierujemy się jednak na Zawrat – do celu została godzina. Za chwilę po lewej stronie mijamy niewielki Zmarzły Staw, obok Czarnego Stawu jedyny zbiornik wodny w tej części Doliny Gąsienicowej (o wiele więcej znajduje się po drugiej stronie Kościelca i Małego Kościelca).Kolejny etap wędrówki nie przedstawia jeszcze żadnych trudności. Idziemy lekko wznoszącą się ścieżką, z której dobrze widać Zawrat i opadający spod przełęczy Zawratowy Żleb. Niebawem dochodzimy do miejsca, w którym szlak skręca ostro w prawo. Przed nami najbardziej skomplikowany odcinek wycieczki. Pojawiają się pierwsze łańcuchy, a kawałek dalej poręcz z trzech klamer. Bardzo ułatwiają one trawers dość wąskiej półki teren nieco się wypłaszcza, przez chwilę idziemy wygodnym chodnikiem. Szybko docieramy jednak do kolejnych trudności technicznych, a łańcuchy towarzyszą nam niemal do samej przełęczy. Miejscami przechodzimy blisko przepaści. Wymijanie się z osobami schodzącymi w dół bywa problematyczne, zachować należy dużą ostrożność. Surowość szlaku zwiększa fakt, że nawet w godzinach okołopołudniowych pozostaje on w cieniu. Z tego względu skały mogą być często śliskie, a w zagłębieniach zalegają często płaty śniegu. Łańcuchy bywają bardzo pomocne, szczególnie dla osób o krótszych nogach, które w niektórych miejscach mogą mieć problemy ze znalezieniem punktu przed Zawratem, po przeciwnej stronie żlebu dostrzegamy figurę Matki Boskiej, umieszczoną w ścianie Zawratowej Turni. Ostatni odcinek jest już o wiele łatwiejszy – na przełęcz doprowadza nas bezpieczna ścieżka. Trudy wędrówki rekompensuje piękny widok. Pięknie prezentuje się Zadni Staw Polski i górujący nad nim Walentkowy Wierch. Po lewej stronie widzimy grań Małego Koziego Wierchu. Tu zaczyna się Orla Perć – najtrudniejszy szlak Tatr. Na odcinku od Zawratu do Koziego Wierchu obowiązuje ruch jednokierunkowy. Wchodząc na Orlą musimy zatem dojść co najmniej do Koziej Przełęczy. Z Zawratu możemy także zejść łatwą ścieżką do Doliny Pięciu Stawów Polskich (1 godz.). Odbijająca w prawo trasa na Świnicę jest zamknięta dla ruchu szlaku:Powrót do listy szlaków Zawrat – magiczne słowo dla tatrzańskiego turysty. Dla jednego obiekt marzeń i turystycznych osiągnięć, dla innego miejsce, od którego zaczyna się prawdziwa tatrzańska przygoda. Jedno jest pewne, Zawrat to brama do Tatr Wysokich, przełęcz znana z bardzo atrakcyjnych widoków. Turyści odwiedzali ją „od zawsze”. Proponujemy przejście przez tą wysokogórską przełęcz z Doliny Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Z jednej strony jest to nasza rekomendacja z drugiej zalecany kierunek przez TPN. Szlak należy do kanonu tatrzańskich szlaków, uchodzi wśród turystów za jeden z najbardziej atrakcyjnych. Początek i koniec szlaku: Początek szlaku – Kuźnice. Dojazd do Kuźnic busem z dworca autobusowego lub pieszo. Koniec szlaku – parking na polanie Palenica Białczańska. Przebieg trasy: Kuźnice – Przełęcz między Kopami (przez Boczań i Skupniów Upłaz) – schronisko „Murowaniec”, szlak niebieski – 2 godz., „Murowaniec” – Czarny Staw Gąsienicowy – Zmarzły Staw (rozdroże szlaków), szlak niebieski – 1 ¼ godz., Zmarzły Staw – Przełęcz Zawrat, szlak niebieski – 1 ¼ godz., Zawrat – schronisko nad Przednim Stawem w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, szlak niebieski – 1 ½ godz., schronisko „Piątka” – Dolina Roztoki, szlak czarny – ½ godz., Dolina Roztoki – Wodogrzmoty Mickiewicza, szlak zielony – 1 godz., Wodogrzmoty Mickiewicza – Palenica Białczańska, droga jezdna bez znaków – ½ godz. Czas przejścia bez dojazdów i odpoczynków – około 8 godz. Długość trasy 22 kilometry. Zaczynamy w Kuźnicach na przystanku dla busów. Miejsce, w którym jest zawsze pełno turystów. Stąd ruszają na Giewont, na Kasprowy Wierch pieszo jak i kolejką linową. Stąd też idziemy i my do Doliny Gąsienicowej (dwa szlaki, żółty i niebieski). Wybieramy „nasz” niebieski szlak zgodnie z drogowskazem i maszerujemy przez Boczań i Skupniów Upłaz na Przełęcz między Kopami. Dalej do schroniska „Murowaniec”. >>>więcej informacji o szlaku przez Boczań i Skupniów Upłaz do Murowańca: zakładka „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne” Na Kościelec po wspaniałe panoramy Od schroniska „Murowaniec” zgodnie z górskim drogowskazem kierujemy się dalej za znakami niebieskimi. Dosłownie kawałek, około 100 m w kierunku Kasprowego Wierchu, by za chwilę zostawić żółty, czarny i zielony szlak z prawej strony i skręcić w lewo na wygodny górski chodnik. Idziemy wśród świerków i kosodrzewiny pod grzbietem Małego Kościelca. Warto w tym miejscu skupić uwagę na lewej stronie bo po ok. 15 minutach marszu w kotlince zobaczymy głaz. Piszemy celowo o tym aby zwrócić na to miejsce uwagę gdyż wielu turystów przechodzi tędy nawet nie spoglądając na niego, o przystanku i chwili zadumy nie wspominając. Jest to tzw. Kamień Karłowicza, odsłonięty w tym miejscu w dniu 25 sierpnia 1909 roku, dla upamiętnienia i uczczenia tragicznej śmierci w lawinie śnieżnej, wspaniałego kompozytora, taternika i miłośnika Tatr – Mieczysława Karłowicza. Tragedia rozegrała się 8 lutego 1909 roku, lawina zeszła z Małego Kościelca. Wypadek ten zintensyfikował prace nad utworzeniem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego pod kierownictwem Mariusza Zaruskiego, przyjaciela Karłowicza. Jakże smutno mi było słyszeć jak któregoś razu dwie turystki, które się tu zatrzymały, stwierdziły, że spoczywa tu jakiś Niemiec, bo na głazie jest wyryta swastyka. Natychmiast zareagowałem i grzecznie Panie oświeciłem, a swastyka, owszem jest, ale zupełnie inna niż ta faszystowska, a znak ten był ulubionym znakiem kompozytora. Panie trochę się zmieszały i poszły dalej. Kontynuujemy nasz marsz, idziemy teraz zakosami i pomału wychodzimy na próg skalny. Naszym oczom ukazuje się prawdziwie tatrzański krajobraz. Jesteśmy nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Jest to jedno z największych jezior tatrzańskich. Położony na wysokości 1624 m powierzchnia wraz z wysepką wynosi 17,94 ha, głębokość 51 m. Ciekawostką jest fakt, że w 1909 roku powstał projekt budowy na wysepce mauzoleum Juliusza Słowackiego. Projekt jednak upadł. Nad północno-zachodnim brzegiem, w latach 1884-1920 stało 2-izbowe schronisko góralskie (bufet), które spłonęło. Warto się tu zatrzymać dla wspomnianej panoramy. Po prawej masyw Kościelca, przed nami między innymi Kozi Wierch a po lewej Granaty. Stąd w prawo zielony szlak w – ¾ godz. wyprowadza na Przełęcz Karb, z której można wejść na Kościelec >>>więcej informacji o tym szlaku: zakładka „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne”, Na Kościelec po wspaniałe panoramy Po krótkim postoju i sesji zdjęciowej ruszamy dalej szlakiem niebieskim. Obchodzimy Czarny Staw Gąsienicowy po wschodniej stronie. Po 10 min. marszu mijamy po lewej drogowskaz z informacją, że stąd żółtym szlakiem w 2 godziny wejdziemy na Skrajny Granat. Obchodząc staw z tej strony podziwiamy wspaniałe prezentujący się masyw Kościelców. Dalej idziemy w kierunku widocznego skalnego progu. Dochodzimy do kolejnego rozdroża szlaków. W lewo odchodzi żółty szlak na Kozią Przełęcz, można też nim dojść do szlaku zielonego i wejść na Zadni Granat lub dojść do szlaku czarnego i wejść Żlebem Kulczyńskiego na Kozi Wierch. Jak widać jest gdzie iść ale to na potem. Czerwona tabliczka na drogowskazie przypomina turystom, że szlak od Zawratu po Kozi Wierch jest wyłącznie jednokierunkowy. Kiedyś w tym miejscu znajdowała się drewniana tablica z informacją, że dalej szlak jest bardzo trudny i ostrzeżeniem przed spadającymi kamieniami. My konsekwentnie trzymamy się niebieskiego szlaku. Pokonujemy kolejny skalny próg i naszym oczom ukazuje się Zmarzły Staw. Położony na wysokości 1788 m powierzchnia jego wynosi 0,28 ha, głębokość 3,7 m. Do późnego lata potrafi być skuty lodem, a zimą traci wodę, lód wypełnia całą misę. Naszym oczom ukazuje się stąd po raz pierwszy nasz cel. Widoczne wąskie, skalne wrota na końcu długiego żlebu – to Przełęcz Zawrat. Można dostrzec turystów na przełęczy. Niby blisko ale daleko. Przed nami najtrudniejszy odcinek szlaku. Dochodzimy do skalnej ściany, którą został poprowadzony szlak. Perć ta została nazwana przez jej budowniczych Nowym Zawratem i jest dostępna wyłącznie w sezonie letnim. Zimowa droga na Zawrat to taternicka wyrypa, która prowadzi widocznym Zawratowym Żlebem. Szlak, którym będziemy wspinać się na Zawrat jest w wielu miejscach ubezpieczony metalowymi klamrami i łańcuchami. W niektórych miejscach spora ekspozycja. Dla osób z lękiem wysokości raczej nieodpowiednia i nie ma co się oszukiwać. Z taką przypadłością też da się chodzić po Tatrach. Wystarczy wybrać drogę na Zawrat od Doliny Pięciu Stawów Polskich. Można by rzec, że stamtąd szlak bardziej przypomina Ceprostradę, tą znad Morskiego Oka niż wspinaczkę po skalnej ścianie. Szlak pomimo swej ekspozycji, dzięki sztucznym ułatwieniom jest w miarę bezpieczny. Przy suchej skale nie powinno być problemów. Skala trudności rośnie przy mokrej i śliskiej skale lub w przypadku załamania się pogody. Dużym niebezpieczeństwem są spadające kamienie, te samoistne, jak również strącane przez niefrasobliwych turystów. Było w tym miejscu sporo wypadków! Skoro mowa o ekspozycji to nie sposób wspomnieć o widokach. Jak zawsze im wyżej tym piękniej – tak jest i tym razem. W dole panorama Doliny Gąsienicowej ze stawami, które wcześniej mijaliśmy. Na północnym wschodzie Granaty, Żółta Turnia i Wierch pod Fajki. Mniej więcej na wysokości Zawratu w urwisku Zawratowej Turni, po przeciwnej stronie naszego szlaku dostrzegamy figurkę Matki Boskiej. Figura wykonana „z pińczowskiego kamienia” ma 1,2 m wysokości. Została tutaj umieszczona w czerwcu 1904 roku przez księdza Walentego Gadowskiego, współtwórcy Orlej Perci, dla uczczenia 50 rocznicy ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Na wysokości figurki kończą się ubezpieczenia, widać już siodło przełęczy. Wychodzimy na Przełęcz Zawrat – 2159 m GRATULACJE! Zawrat to najsłynniejsza przełęcz Tatr Polskich. W XIX wieku stanowiła sprawdzian umiejętności ówczesnego turysty. Były tu tak znamienite osoby jak: Stefan Żeromski, Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Kasprowicz z córkami, przechodziła tu również Maria Skłodowska-Curie. Zawrat był natchnieniem dla artystów, wspaniały opis przełęczy dał Stanisław Witkiewicz. Swoistym przypadkiem była obecność tu Włodzimierza I. Lenina. W 1952 roku z wielką pompą nadano całemu szlakowi niebieskiemu biegnącemu z Kuźnic przez Zawrat do doliny Pięciu Stawów Polskich i dalej przez Świstową Czubę do Morskiego Oka, nazwę Szlak Lenina – na cześć wodza Rewolucji Październikowej, który wędrował tędy podczas swego pobytu na Podhalu. Do niebieskich znaków domalowywano czerwoną gwiazdkę dla wyróżnienia szlaku. Turyści i górale pieczołowicie je usuwali, w końcu zaniechano ich malowania, ale nazwa dość długo się utrzymywała. Zawrat to jednak, a może przede wszystkim miejsce z widokiem jednym z najpiękniejszych w Tatrach. Najlepiej to oddaje jeden z sonetów w cyklu „Tatry.. Obrazy pustyni” Franciszka Henryka Nowickiego, jednego z pomysłodawców Orlej Perci. „…Stanąłem na przełęczy … świat czarów przede mną! Wzrok zdumiony weń topię – podziw duszę tłoczy … Dołem – stawy czernieją, jak piór pawich oczy, W górze – pieśń! … ale myślą stworzona nadziemną(…)” (Sonet IV Zawrat). Nie sposób się z tym nie zgodzić. Zawrat to również początek Orlej Perci, która biegnie granią Tatr Wysokich przez Kozi Wierch, Granaty na Przełęcz Krzyżne. Pierwotnie Orla Perć wiodła dalej ku północnemu wschodowi, granią masywu Wołoszyna do Polany pod Wołoszynem. Ten odcinek szlaku został zamknięty wraz z powstaniem Tatrzańskiego Parku Narodowego. Tak więc aktualnie możemy z Zawratu udać się w lewo na wschód na Orlą Perć a w prawo, na zachód na Świnicę – 1 godz. i dalej na Kasprowy Wierch – 1 ½ godz. >>>więcej informacji: zakładka, „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne”, Na Świnicę i dalej na Przełęcz Zawrat Po odpoczynku, sesji zdjęciowej i „polowaniu” na widoki kontynuujemy nasz marsz szlakiem niebieskim. Schodzimy z przełęczy na południe do Doliny Pięciu Stawów Polskich. W dół prowadzi wygodny chodnik stokami Małego Koziego Wierchu. Po prawej w dole znajduje się Zadni Staw. Jezioro położone na wysokości 1890 m należy do najwyżej położonych jezior w Polsce. Jego powierzchnia 6,47 ha i 31,6 m głębokości. Poniżej stawu można dostrzec małe Wole Oko, szósty staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Za nami Przełęcz Zawrat, przed nami w tle na pierwszym planie Miedziane, Marchwiczna Przełęcz, Szpiglasowy Wierch i Szpiglasowa Przełecz oraz grań Liptowskich Kosturów. Na drugim planie Mięguszowiecki Szczyt, Koprowy Wierch i Szczyrbski Szczyt, te dwa ostanie to Tatry Słowackie. Schodząc niżej na wschodzie otwiera się widok na pozostałe stawy w dolinie. W oddali widać grań Tatr Bielskich (Bielianske Tatry), które w całości znajdują się po słowackiej stronie. Widać Hawrań (Hawran) – najwyższy szczyt Tatr Bielskich, Płaczliwą Skałę (Ždiarska vidla), Szalony Wierch (Hlupy) oraz grań Jatek (Jatky). Niestety Tatry Bielskie objęte są ścisłym rezerwatem, ich grań dla turystów jest niedostępna. Widać szlak, który prowadzi z Doliny Pięciu Stawów przez Świstową Czubę do Morskiego Oka. W tle Mięguszowieckiego Szczytu pięknie prezentują się Szpiglasowe Perci wyprowadzające na „Szpiglasy”. Schodzimy coraz niżej, widoki ograniczają się do otoczenia Doliny. Mijamy po drodze drogowskazy górskie. Pierwszy, ze znakami żółtymi, informuje nas, że w lewo szlak prowadzi na Kozią Przełęcz i dalej do Doliny Gąsienicowej lub na Orlą Perć. Dwieście metrów dalej kolejny drogowskaz w prawo, szlak żółty prowadzi na Szpiglasową Przełęcz i dalej do Morskiego Oka. Dochodzimy do brzegu Wielkiego Stawu Polskiego. Jezioro położone na wysokości 1665 m jest najgłębszym ze wszystkich tatrzańskich stawów – 79,3 m i drugim, po Morskim Oku największym w Tatrach. Jego powierzchnia wynosi 34,35 ha. Nasz szlak prowadzi jego północnym brzegiem. Po prawej stronie Miedziane, Opalony Wierch a pomiędzy nimi, obszerne siodło Marchwicznej Przełęczy. Po lewej mamy grań Orlej Perci. Czasami można tu spotkać prawowitych mieszkańców Tatr. Nam się udało „upolować” świstaka, który się wygrzewał w słońcu na wielkim głazie. Idąc w stronę schroniska, mijamy po lewej drogowskaz, szlak czarny stąd wyprowadza w 1 ½ godz. na Kozi Wierch. Z tego miejsca prezentuje się dużo mniej „poważnie” niż znad Czarnego Stawu Gąsienicowego. Po przejściu kolejnych 500 m, po lewej znów drogowskaz. Tym razem szlak żółty w 1 ¾ godz. prowadzi na Przełęcz Krzyżne i dalej do Doliny Gąsienicowej. Idziemy dalej, teraz nasz szlak prowadzi w dół, przekraczamy mostek na wypływie potoku Roztoka z Wielkiego Stawu. W okolicy mostku kolejny drogowskaz z informacją, że zielony szlak prowadzi do Doliny Roztoki i do Wodogrzmotów Mickiewicza. My wchodzimy na ścieżkę wśród bujnej kosodrzewiny. Po prawej mijamy Mały Staw. Po jego północnej stronie stały kiedyś schroniska Towarzystwa Tatrzańskiego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Obecnie w ostatnim z nich znajduje się strażnicówka TPN. Zdarzyło mi się kiedyś, że w gęstej mgle turyści, którzy zapewne pierwszy raz weszli do Doliny Pięciu Stawów Polskich, wzięli je za obecne schronisko i dobijali się do drzwi, klnąc, że takie sławne a zamknięte. Naprowadziłem błędnych turystów na właściwą drogę. W ten sposób dochodzimy do brzegu Przedniego Stawu, nad którym znajduje się schronisko górskie nie tylko piękne samo w sobie, ale również najpiękniej położone ze wszystkich schronisk. >>>więcej informacji: zakładka „Tatry Polskie – Schroniska”, Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich” Staw Przedni ma 7,71 ha powierzchni i 34,6 m głębokości. Tutaj kończymy naszą turę wysokogórską. Nasz szlak biegnie stąd dalej, za schroniskiem na południowy wschód do Doliny Rybiego potoku nad Morskie Oko. My tymczasem idziemy odpocząć i skosztować szarlotki, która naszym zdaniem jest na pierwszym miejscu w rankingu tego ciasta w polskich Tatrach. Po odpoczynku w schronisku schodzimy w dół. Do wyboru mamy dwie drogi. Możemy wrócić się 10 min do mostku przy Wielkim Stawie i zejść zielonym szlakiem do Doliny Roztoki. Wybierając ten wariant mamy możliwość przejść obok największego tatrzańskiego wodospadu po polskiej stronie, Wielka Siklawa – ok. 70 m wysokości. Do Wodogrzmotów Mickiewicza dojdziemy tym wariantem w – 1 ¾ godz. Drugi wariant, to bezpośrednie zejście od schroniska do Doliny Roztoki czarnym szlakiem, tzw. drogą zimową, która jest zalecana w zimie ze względu na zagrożenie lawinowe i duże pokłady śniegu. Tym wariantem dojdziemy do Wodogrzmotów w – 1 ½ godz. Wybór jak zwykle należy do Was. Po zejściu w rejon Wodogrzmotów Mickiewicza mamy jeszcze do pokonania 30 – 40 min „drogi przez mękę”, „człapanie” po asfalcie do Palenicy Białczańskiej. Przy odrobinie szczęścia możemy się załapać na fiakra. Niektórzy górale wiedząc, że na górze (Polana Włosienica) jest zbyt dużo wozów a mało chętnych do zjazdu, podjeżdżają tu i za dużo mniejszą opłatą zwożą turystów w dół. I to jest dobra inwestycja – warto! Palenica Białczańska to już koniec dzisiejszego, męczącego wędrowania. Mimo to na pewno było warto, dla samych widoków i wrażeń na skalnej ścianie. W końcu zdobyliśmy ZAWRAT, a to słowo i to miejsce ma magiczną moc!. Zdjęcia z naszego archiwum: Materiały źródłowe: 1. „Bedeker tatrzański” pod redakcją Ryszarda Jakubowskiego , wyd. PWN, Warszawa 2000. 2. Ryszard Jakubowski „Tatry – przewodnik turystyczny, część polska”, wyd. Sport i Turystyka Muza SA, Warszawa 2002. 3. Józef Nyka „Tatry Polskie – przewodnik” wyd. XX, wyd. Trawers, Latchorzew 2016. 4. „Szlaki Turystyczne Tatr Polskich” schematy z podanymi czasami przejścia, opracowanie Janusz Parchimowicz, Andrzej Stachiewicz, wyd. Nefryt, Szczecin 1998. 5. Tatry Polskie – przewodnik dla łowców krajobrazów, wyd., Agencja Wydawnicza WIT, Piwniczna Zdrój 2012. 6. Własne spostrzeżenia i doświadczenia zdobyte na szlaku. 7. „Praktyczny atlas Tatr polskich i słowackich” wyd. I, wyd. ZK Sygnatura, Warszawa-Zielona Góra-Zakopane, 2005/2.

zawrat z doliny pięciu stawów