Czy Mikołaj jest rzeczywiście tym, za którego go mamy? Niekoniecznie. Poznajcie 10 nieznanych faktów o ulubionym Świętym wszystkich dzieci!
Prawda o świętym Mikołaju Już w listopadzie można w sklepach spotkać osobników podających się za niego. Zwykle wyglądają jak paskudne wyrośnięte krasnale, które najchętniej zrobiłyby człowiekowi krzywdę.
Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie Monika Utnik-Strugała. O czym jest książka? Nowe, rozszerzone wydanie książki o tradycjach bożonarodzeniowych
Pewnego dnia do ich domu zapukał mały Adaś, sąsiad, który poprosił Mikołaja o zrobienie dla jego młodszej siostrzyczki drewnianej lalki. Mikołaj bardzo się wzruszył dobrym serduszkiem Adasia. Marta jeszcze do tego zrobiła piękne ubranka i włosy z włóczki. Lalka ogromnie ucieszyła Agnieszkę, małą siostrzyczkę chłopca.
Mamy dla Ciebie fantastyczną kolekcję darmowych malowanek z Świętym Mikołajem, które możesz pobrać a następnie wydrukować. Kolorowanki Święty Mikołaj. do pobrania za darmo. Kolorowanki Święty Mikołaj to starannie przygotowany zbiór czarno białych rysunków skierowanych dla dzieci w każdym wieku. Mamy Św.
Strona zawiera informacje na temat godzin emisji (czyli kiedy leci) oraz obsady (kto występuje) dla Cała prawda o Świętym Mikołaju.Jeżeli stacje telewizyjne planują w najbliższym czasie nadać audycję (premiera, powtórki) w sekcji najbliższe emisje umieszczone są informacje na temat jakiego dnia, o której godzinie oraz na jakiej antenie można obejrzeć program.
. Dzieci czekają na niego z wypiekami na policzkach. Czy to dobrze, że maluchy wierzą w istnienie Świętego Mikołaja? Być może i ty zastanawiasz się, czy warto mamić malca istnieniem Świętego Mikołaja, tego dobrotliwego staruszka uszczęśliwiającego podarkami wszystkich ludzi. Albo rozważasz, co zrobić, gdy twój kilkulatek zacznie dociekać prawdy o św. Mikołaju. Odsłonić tajemnicę, czy może lepiej podtrzymywać fikcję? Kto przynosi prezenty? Malec jest święcie przekonany, że zabawki pod choinką zostawia Mikołaj. Ty chcesz wyprowadzić dziecko z błędu, jednak twój partner radzi zaczekać, aż synek sam zapyta, jak to jest ze św. Mikołajem. Kto ma rację? Tym razem partner. Psychologowie radzą, by z wyjaśnieniami lepiej poczekać, aż maluch sam zacznie zgłaszać wątpliwości. Wiara w Świętego Mikołaja jest bardzo korzystna dla dziecka: stymuluje jego rozwój psychiczny uczy cierpliwości uwrażliwia na potrzeby innych. Dziecko może też doświadczyć w święta czegoś niezwykłego. Przecież Mikołaj to jakby dobry czarodziej – sunie saniami po chmurach, odgaduje najskrytsze marzenia... Dziecko czuje się ważne, że ktoś tak wyjątkowy pamięta o nim. Dlatego przybysza z dalekiej krainy oczekuje z wielką radością. Nie trzeba mu w tym przeszkadzać. Piękne przeżycia z pewnością wzbogacą jego dzieciństwo. Zobacz też: Czy już czas na zapraszanie Mikołaja dla dziecka? Kiedy wyjawić prawdę? Dziecko zaczyna powątpiewać w istnienie św. Mikołaja. Zastanawia się np., dlaczego zawsze przychodzi wtedy, kiedy wołasz je do kuchni, po czym natychmiast znika. Jak w takiej sytuacji reagować? Dopóki dziecko tylko delikatnie krąży wokół tematu (wątpliwości zwykle pojawiają się w wieku czterech–sześciu lat), nie burz jego wiary w Mikołaja. Ono może podejrzewać, że to rodzice kładą prezenty pod choinką, ale nie być jeszcze gotowe na potwierdzenie swoich domysłów. Dlatego spróbuj podtrzymać w nim wiarę w realną obecność wyjątkowej osoby. Wytłumacz np., że Mikołaj bardzo spieszył się do innych dzieci i dlatego wizyta trwała krótko. Chyba że malec wprost zapyta, czy św. Mikołaj istnieje naprawdę. Wtedy już nie powinnaś uciekać się do wykrętów – trzeba powiedzieć prawdę o św. Mikołaja. Inaczej dziecko może się poczuć oszukiwane. Co powiedzieć na osłodę? Twój początkujący uczeń najwyraźniej chce już się dowiedzieć, jak to jest z Mikołajem, kto jest Świętym Mikołajem. Ale jak to zrobić, by zbytnio nie rozczarować dziecka? Nie obawiaj się, dziecko pogodzi się z faktami. Gdy wyraźnie domaga się wyjaśnień, to znak, że odróżnia już rzeczywistość od fantazji i wie, że prezenty przynosi np. tata z przyklejoną brodą. Oczywiście, nie bagatelizuj przeżyć malca. Rozmawiaj z nim ciepło i taktownie. Zapewnij, że choć Mikołaj nie jest prawdziwy, to jednak istnieje – jako symbol dobra i radości obdarowywania. Powiedz np.: „Taki święty żył kiedyś na ziemi. Był dobrym człowiekiem, pomagał wszystkim potrzebującym. Teraz dorośli starają się go naśladować i w Wigilię uszczęśliwiają swoich bliskich”. Proste wyjaśnienie sprawi, że dziecko, nawet znając prawdę, nadal z radością w sercu będzie oczekiwać na przyjście Świętego Mikołaja. Zobacz też: Jak nauczyć dziecko składania życzeń
6 grudnia w Kościele katolickim obchodzone jest wspomnienie św. Mikołaja, biskupa Miry, potocznie nazywane „mikołajkami". Jak wyglądała prawdziwa historia uwielbianego przez dzieci świętego? Pierwsze wzmianki na temat św. Mikołaja pochodzą z początków VI wieku. W przekazach występuje jako biskup Miry w Licji, który żył na przełomie III i IV wieku, a w 325 r. brał udział w soborze w Nicei. Jego nazwisko nie pojawia się jednak w relacjach bezpośrednich uczestników soboru, a dopiero w dziele Historiae Ecclesiasticae Tripartitae Epitome z ok. 510 r. W pochodzącym z ok. 565 r. żywocie archimandryty Mikołaja z klasztoru Syjon można z kolei odnaleźć wzmiankę, że kiedy mnich przebywał w Mirze, modlił się w bazylice poświęconej świętemu biskupowi Mikołajowi, czczonemu w mieście jako męczennik. Dziesięć lat wcześniej Prokopiusz z Cezarei wspominał zaś w dziele O budowlach na temat kościoła pod wezwaniem św. Priskosa i Mikołaja, który wybudował w Konstantynopolu cesarz Justynian. Fakt, że kult św. Mikołaja był już wówczas rozwinięty, utwierdza badaczy w przekonaniu, że był on postacią historyczną. Od połowy VI wieku zaczęły się też pojawiać pierwsze opowieści o działalności biskupa. Święt
Co mówić dzieciom, gdy pytają, czy Święty Mikołaj istnieje? Psycholog i mama, Magda Gąssowska, radzi, żeby mówić prawdę, ale wykorzystać również ten moment na opowiedzenie maluchowi o prawdziwym św. Mikołaju. Większość dzieci wychowywana jest w wierze w Świętego Mikołaja. Jednak prędzej czy później pytają, czy Święty Mikołaj istnieje. Wtedy niektórzy rodzice podtrzymują u dziecka wiarę w Świętego Mikołaja, inni mówią prawdę, co zawsze kończy się mniejszym lub większym żalem dziecka. Podpowiadamy, jak rozmawiać z dzieckiem, gdy zapyta, czy istnieje prawdziwy Święty Mikołaj, czy warto tę wiarę podtrzymywać. Poruszamy również kwestię adresu św. Mikołaja, ponieważ wiele maluchów może zastanawiać się, czy mieszka on w niebie, Laponii czy może w Polsce (i np. dociekać, czy Mikołaj zrozumie list pisany po polsku). Spis treści: Co odpowiadać na pytanie, czy Święty Mikołaj istnieje? Czy Święty Mikołaj i jego odwiedziny podczas wigilii mają dziś sens? Ale czy nie ma nic złego w okłamywaniu dzieci, że św. Mikołaj istnieje? Jak tłumaczyć ogromną liczbę Mikołajów w sklepach? Czy warto pisać list do św. Mikołaja? Dokąd zaadresować list do Mikołaja? Czy przebierać się za Mikołaja? Co odpowiadać na pytanie, czy Święty Mikołaj istnieje? Jeżeli dziecko zapyta wprost: czy Święty Mikołaj istnieje czy nie, warto powiedzieć prawdę. Opowiedz dziecku, że był kiedyś taki święty, pomagał biednym, ale nie afiszował się ze swoją dobrocią. Na pamiątkę jego uczynków do dzisiaj utrzymujemy zwyczaj obdarowywania się prezentami, ale Mikołaj już nie przychodzi. To rodzice stają się jego wysłannikami. Nie wychodźmy sami z inicjatywą rozmów o tym, czy Święty Mikołaj istnieje, zwłaszcza jeżeli dziecko w niego wierzy. Poczekajmy, aż samo o to zapyta. Warto pozwolić maluchowi wierzyć w istnienie tej postaci tak długo, jak tego potrzebuje. Poznanie prawdy o Mikołaju to duży krok w świat dorosłych. Nie ma co tego przyspieszać. Dzieci chcą jak najdłużej wierzyć w św. Mikołaja. Nie warto też znienacka pozbawiać dziecka wiary w św. Mikołaja, bo np. „Jaś już jest za duży na te bajki”. Na ogół przejście od mitu do prawdy dokonuje się stopniowo. Dziecku coś świta, coś tam mówią koledzy w przedszkolu, zasiane zostaje ziarno niepewności. Zwykle dzieci zaczynają kwestionować istnienie św. Mikołaja w wieku ośmiu, dziewięciu lat, niektóre wcześniej, inne nieco później. Czy Święty Mikołaj i jego odwiedziny podczas wigilii mają dziś sens? Święty Mikołaj uosabia bezinteresowną dobroć, jest kimś, kto nikogo nie wyróżnia, nie karze, nie krzyczy. Kojarzy się wyłącznie pozytywnie. Przychodzi do wszystkich dzieci i jest tylko dla nich. Dzieci go potrzebują, by wierzyć w dobro, dzięki niemu ładują swoje „emocjonalne akumulatory” i wzmacniają się psychicznie – by za jakiś czas mieć siłę stawić czoła rzeczywistości. Poza tym św. Mikołaj jest częścią wiary katolickiej. Historia Świętego Mikołaja ukazuje dziecku chrześcijańskie wartości. Święty Mikołaj uosabia też magię świąt. Małe dzieci to czują, chociaż nieraz – te najmłodsze – się go boją. Ale już u trzylatków to zwykle taki strach przez ciekawość, takie „chciałbym, ale boję się...”. I choć maluch kurczowo trzyma się mamy, to na Mikołaja czeka i nawet nie zastanawia się, czy Święty Mikołaj istnieje czy nie. Ale czy nie ma nic złego w okłamywaniu dzieci, że Mikołaj istnieje? To nie tyle kłamstwo, co baśń. A czy nazywamy baśnie kłamstwem? Świat szybko konfrontuje dzieci z rzeczywistością, która wcale nie zawsze jest wspaniała i dobra. Więc gdzie się da, warto chronić ich wiarę w dobro. My, dorośli, podtrzymujemy tę fantazję głównie dlatego, że pamiętamy ją z dzieciństwa i pięknie nam się kojarzy. Mikołaj pozwala na chwilę wrócić do czasów dzieciństwa. Pamiętam, jakie to dla mnie było ważne, że Mikołaj jest i na pewno przyjdzie do mnie na Gwiazdkę. Potem chciałam podarować tę samą frajdę mojej córce. Myślę że większość z nas tym się kieruje. Jak tłumaczyć ogromną liczbę Mikołajów w sklepach? To zależy od naszej fantazji. Można powiedzieć, że co prawda jest jeden prawdziwy Mikołaj, który przychodzi wraz z pierwszą gwiazdką, ale ma wielu pomocników. Albo że niektórzy przebierają się za św. Mikołaja, bo to taki zwyczaj, by było nam przyjemnie przed świętami, a dzieci miały uciechę w przedszkolu. Czy warto pisać list do św. Mikołaja? Oczywiście. Pisanie listu do Świętego Mikołaja to dla kilkulatka ważne wydarzenie. Może sam narysować to, o czym marzy, a mama podpisze taki obrazek. Starszy przedszkolak być może sam poradzi sobie z pisaniem. Poza tym list do św. Mikołaja pozwala nam dowiedzieć się, co dziecko pragnie dostać pod choinkę. A maluch czuje się ważny i wysłuchany. Ważne, aby dziecko wiedziało, że św. Mikołaj na pewno doskonale zrozumie treść listu (nie trzeba pisać go w języku fińskim, który obowiązuje w Laponii – miejscu, które w masowej wyobraźni bardzo często uchodzi za jego siedzibę). Jak zaadresować list? Gdzie właściwie mieszka św. Mikołaj – w niebie czy w Laponii? Zaadresujmy list tak, jak nam się podoba! Adres niebiański wydaje się mniej skomercjalizowany i bliższy prawdy, zwłaszcza dla osób wierzących. Zresztą współczesne dzieci są świetnie poinformowane. Wiedzę o Mikołaju, jego domu i elfach pomocnikach, o jego środku lokomocji czerpią z filmów. A tych nie brakuje. Uważam zresztą, że komercjalizacja tego tematu jest za daleko posunięta. To niedobrze, ale nie bardzo mamy na to wpływ. Zresztą jest adres Świętego Mikołaja, ten stacjonarny, ale i emailowy! Warto tylko pamiętać, że świąteczny nastrój nie powstaje w centrum handlowym (nawet gdy fajne Mikołaje rozdają tam kupony zniżkowe), bo akurat ten element świąt nie jest dziecku potrzebny do wiary w dobro. Maluch nie musi też spędzać wiele czasu na oglądaniu w TV bajek o Mikołaju. Wszyscy wiemy, że święta to wspólnie spędzany czas – na spacerach, pieczeniu ciastek, robieniu ozdób. Takie dobre święta malec zapamięta i do takich chwil będzie w przyszłości wracał pamięcią. A atmosferę świąteczną można już tworzyć przed świętami. Idealnie do tego celu nada się kalendarz adwentowy z zadaniami (zobacz: Jak zrobić kalendarz adwentowy z papieru i jakiezadania do kalendarza adwentowego można przygotować dla dzieci). Czy przebierać się za Mikołaja? Przebieranki, wynajmowanie „specjalisty”, wszelkie przesadne starania mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Dzieci są spostrzegawcze – gdy maluch rozpozna przebraną osobę, straci złudzenia. Czasami wystarczy mniej zachodu, by św. Mikołaj zagościł w domu. Tajemnicze pukanie w szybę drzwi balkonowych – zastukać może ktoś z rodziny, kto wymknie się na chwilę na zewnątrz. Worek z prezentami zostawiony na tarasie lub na balkonie. Dzwonek do drzwi (można umówić się z sąsiadem) – po ich otwarciu znajdujemy prezenty. A potem możemy z dzieckiem wyglądać przez okno, czy hen, wysoko nie widać sań Świętego. Bardziej chodzi o iluzję i wrażenie niż odgrywanie realistycznego przedstawienia. Dzieci mają wspaniałą wyobraźnię i każdy smyk sobie resztę „dośpiewa”. Rad udzieliła psycholog i mama – Magda Gąssowska. Zobacz też: Jak zrobić strój Mikołaja Mikołaj – kolorowanki z postacią Mikołaja Propozycje postanowień adwentowych
Wyprawa Apollo 8 z 1968 roku przez wielu naukowców, badaczy i ekspertów uważana jest za najważniejszą misję. W jej trakcie udało się po raz pierwszy sfotografować Ziemie z kosmosu, sfilmować ciemną stronę Księżyca oraz przesłać pierwsze życzenia z orbity. Ale nie tylko. Dla dowódzcy Franka Bormana pilota modułu dowodzenia Jamesa Lovella oraz pilota modułu księżycowego Williama Andersa Wigilia w 1968 roku była jedyna w swoim rodzaju z jeszcze jednego powodu. Jak twierdzą zwolennicy teorii spiskowych, to właśnie wtedy jeden z astronautów potwierdził istnienie obcych cywilizacji przelatujących niedaleko wydarzyło się w Wigilię Bożego Narodzenia 1968 roku?Co jakiś czas do prasy wypływają rewelacje dotyczące ukrywania przez NASA prawdy o obcych cywilizacjach. Chyba jednym z głośniejszych i najstarszych doniesień były kontrowersje związane z misją Apollo 11, podczas której Neil Armstrong i Edwin "Buzz" Aldrin podobno zobaczyli UFO tuż po historycznym lądowaniu na Księżycu. Armstrong przekazał wtedy do Centrum Kontroli Lotów wiadomość o dwóch tajemniczych obiektach w pobliżu kapsuły. Transmisja radiowa Apolla 11 została kilkakrotnie przerwana, być może właśnie po to, by zataić te informacje przed światem. Inna ciekawa hipoteza mówi o tym, że NASA do określania niezidentyfikowanych obiektów latających używała kryptonimu "Święty Mikołaj". Po raz pierwszy użył tej frazy Walter Schirra na pokładzie Mercurego grudnia 1968 roku, dokładnie 53 lata temu, Apollo 8 orbitował wokół Księżyca. To właśnie wtedy Janmes Lovell powiedział coś, co do dziś stanowi jedną z największych zagadek w historii lotów kosmicznych: Święty Mikołaj naprawdę istnieje! Co w rozumieniu niektórych potwierdziło istnienie obcych cywilizacji. Czy naukowcy z NASA od dawna wiedzą o życiu pozaziemskim, ale trzymają to w tajemnicy?Zwolennicy teorii spiskowych oskarżają amerykańską agencję kosmiczną o kłamstwo i utrudnianie zbadania sprawy. Wielu z nich twierdzi również, że NASA stara się zataić fakt, że pozaziemskie życie zostało odnalezione już kilka dekad statku Apollo 8 odbył się w dniach 21 – 27 grudnia 1968. Załoga Apollo 8 zdecydowała się lecieć nieprzetestowanym statkiem kosmicznym umieszczonym w przestrzeni kosmicznej przy pomocy nieprzetestowanej rakiety. Wszystko po to, by okrążyć Księżyc. Była to jak dotąd najbardziej ryzykowna z misji NASA. Astronauci po raz pierwszy w historii ludzkości oddalili się od Ziemi na czterysta tysięcy kilometrów i uwiecznili ciemną stronę 8 znalazł się na orbicie okołoksiężycowej 24 grudnia 1968 i pozostał tam przez ponad 20 godzin, wykonując w sumie 10 okrążeń. Podczas transmisji telewizyjnej odczytano fragmenty Biblii. Po sześciu dniach misji, 27 grudnia 1968 roku załoga wodowała pomyślnie na Oceanie również: CIA ujawnia szokujące dane. Polska na 7. miejscu krajów odwiedzanych przez UFO Romana Makówka Redaktor antyradia
Mikołajki i święta zbliżają się wielkimi krokami. Coraz częściej słychać melodyjne kolędy, a rodzice coraz intensywniej zastanawiają się co podarować swoim dzieciom lub co przygotować na tegoroczne święta. Można powiedzieć, że zaczyna się dziać magia, aż tu nagle… łup! – z ust dziecka pada zaskakujące pytanie „czy Mikołaj istnieje?”. Magia pryska, a rodzice nie zawsze wiedzą jak powiedzieć dziecku prawdę. Prawda o Świętym Mikołaju, czyli właściwie co? No właśnie, jaka jest ta prawda? Mikołaj był ni mniej, ni więcej katolickim biskupem, a nie żadnym panem z długą, siwą brodą. Nie mieszkał na biegunie północnym, ale w Mirze. Nie nosił czerwonego ubrania, ale raczej infułę i pastorał. Nie tworzył przez cały rok zabawek w towarzystwie słodkich elfów, lecz rozdał potrzebującym swój majątek. To właśnie poniekąd na wzór tego biskupa i po to, by kultywować tradycję obdarowywania innymi, wymyślono postać świętego Mikołaja. Jednak w micie o tym brodatym jegomościu, przekazywanym z pokolenia na pokolenie, jest coś magicznego i przede wszystkim ważnego. To właśnie z tego powodu od wielu pokoleń dorośli kombinują i konspirują, jakby tę historię uwiarygodnić. I nie, nie chodzi tu o sprzedaż zabawek i pokazanie w ten sposób to niezwykłej magii świąt. Chodzi o dawanie dobra innym, dzielenie się tym, co się ma (nawet jeżeli ma się niewiele) i sprawianie innym radości. Ten moment nadejdzie, prędzej czy później Prawda jest taka, że dzieci dość szybko same zauważają, że z tym Mikołajem to jest „coś nie tak” i zaczynają zadawać pytania. Nawet jeżeli nie zapytają wprost o jego istnienie, to mogą zadawać różne pytania z tematem związane, jak np. skąd właściwie ten Mikołaj bierze zabawki? Jak wiadomo dzieci są różne i jednym wystarczą proste wyjaśnienia, a inne będą chciały długich i konkretnych wypowiedzi, bogatych we wszystkich szczegółów. Innymi słowy, jedne dzieci potrzebują magii i tajemnicy z tym związanej, a inne oczekują całej prawdy. Jedno jest jednak pewne, w takiej sytuacji rodzice nie powinni na siłę podtrzymywać złudzeń i okłamywać dziecka. Czy wiara w Mikołaja jest w ogóle potrzebna? Reakcje dziecka na poznanie prawdy o panu w czerwonym ubranku mogą być różne, to prawda. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że ta wiara w Mikołaja, a zatem i w otaczającą go magię, może mieć znaczenie dla rozwoju wyobraźni. Dzieci potrzebują czasami takiego oparcia w magii i szukania w niej wyjaśnienia, co jest zupełnie normalnym zjawiskiem. Legenda związana ze Świętym Mikołajem to jedna z najpiękniejszych historii zasłyszanych w dzieciństwie. Do tego jest również pouczająca, ponieważ opowiada o dobroci, bezinteresowności, dzieleniu się i sprawianiu radości innym. Poza tym, przyjemnie być bezinteresownie obdarowanym przez nieznaną, tajemniczą osobę. Dzieci chcą wierzyć w rzeczy niezwykłe i cudowne, co ściśle wiąże się z ich naturalnymi potrzebami rozwojowymi. To jak to w końcu jest – opowiadać bajki o Mikołaju, czy jednak nie? To pytanie zadaje sobie wielu rodziców. Jedni, już od samego początku tłumaczą dzieciom, że Mikołaj nie istnieje (jeżeli zdecydujesz się na tę opcję, uczul dziecko, by nie mówiło o tym innym dzieciom, niech to będzie taką mała tajemnicą ;)), a drudzy kultywują tę wieloletnią tradycję. Tak czy inaczej, każde dziecko prędzej czy później pozna prawdę – usłyszy o tym od kolegi w przedszkolu, znajdzie ukryte w szafie prezenty, czy też samo zauważy, że ten Mikołaj wydaje się znajomy i chyba pożycza buty od wujka, bo ma dokładnie te same, lub po prostu samo z tego „wyrośnie”. Dla jednych dzieci poznanie prawdy będzie sporym szokiem i naprawdę trudnym przeżyciem, zwłaszcza wtedy, kiedy odkryją prawdę samodzielnie. Mogą czuć się oszukane i z początku mogą mieć trudności z wybaczeniem rodzicom, że je okłamali. Jednak reakcja dziecka nie zawsze musi wiązać się z trudnymi emocjami, bo część po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości. Kiedy dzieci przestają wierzyć w Świętego Mikołaja i kiedy przychodzi czas na powiedzenie prawdy? W momencie, w którym dziecięca fantazja, zaczyna ustępować miejsca dociekliwości i chęci zgłębiania wszelakiej wiedzy o świecie, czyli w okolicach piątego-szóstego roku życia, dziecko samo zaczyna zadawać wspomniane już wcześniej niewygodne pytania. Nie zawsze są ode podyktowane brakiem wiary i wątpliwościami, ale właśnie dziecięcą ciekawością. Warto wykorzystać ten czas i właśnie wtedy warto przenieść Mikołaja z realnego świata, do tego odległego przepełnionego fantazją. Jak rozmawiać z dzieckiem o tym, że Mikołaj jednak nie istnieje? zadbaj o spokojną atmosferę i staraj się zrozumieć emocje towarzyszące dziecku podczas tej rozmowy;wyjaśnij, co było powodem Twojej decyzji o pozwoleniu mu na uwierzenie w Mikołaja i kultywowaniu związanej z nim tradycji;opowiedz o tym, dlaczego wiara w Mikołaja jest ważna dla dzieci i dlaczego nie zawsze warto odbierać im te magię, nim samo będzie na to gotowe;przypomnij dziecku ile radości doświadczało w latach, kiedy samo wierzyło w Mikołaja;opowiedz prawdziwą historię o Mikołaju;zwróć uwagę dziecka na przesłanie jakie niesie ze sobą ta tradycja związana z Mikołajem i prezentami;wspólnie zastanówcie się, już z pełną wiedzą o Mikołaju i tradycji, w jaki sposób Wy możecie zostać świętymi Mikołajami i sprawić radość innym. Co ważne, nie przepraszaj dziecka za to, że od początku nie mówiłaś/eś mu prawdy, nawet jeżeli widzisz, że jest zawiedzione i oszukane. Towarzysz dziecku w przeżywaniu emocji. Odrzuć w kąt poczucie winy, bo w niczym nie zawiniłaś/eś, lecz po prostu wybrałaś/eś między odebraniem wiary w magię już na samym początku, a wyjaśnieniem sprawy już w późniejszych latach. Możesz wspomnieć dziecku również o tym, że dorośli dokonują wielu wyborów, nie zawsze łatwych i to był właśnie z nich, a podjętą decyzje uznajesz za słuszną. Dzieci reagują różnie, przygotuj się na to Tak jak już wcześniej wspomniałam, reakcje na wieść o tym, że Mikołaja nie ma mogą być różne. Jedne dzieci przyjmą tę wiadomość z ulgą, bo będzie to jedynie potwierdzenie ich spostrzeżeń. Inne z kolei, mogą mieć trudności z zaakceptowaniem tej sytuacji, mogą odczuwać trudne emocje i mieć żal do rodziców o to, że przez tak długi czas je okłamywani. Niezależnie jednak od tego, w jaki sposób zareaguje dziecko, warto tę reakcję przyjąć ze spokojem i zrozumieniem. Wsparcie dziecka, towarzyszenie mu w doświadczaniu emocji związanych z nowym odkryciem, są niezwykle ważne. W rozmowie z dzieckiem warto też wyjaśnić intencje tych działań, że służyły one przede wszystkim sprawieniu radości. Niektóre dzieci mogą potrzebować również pocieszenia w postaci zapewnienia o tym, że nawet mimo poznanej prawdy, tradycja prezentów przy łóżku pozostanie niezmienna. Czy te magiczne historie są naprawdę tego warte? Nie, nie będzie tutaj dylematów mamy-psychologa na temat tego, czy bądź co bądź, okłamywanie dzieci po to, by w ich życie wprowadzić odrobinę magii, jest dobre czy nie. Jednak, tak jak już wspomniałam, sporo osób zadaje sobie pytanie czy dziecku od początku mówić prawdę, czy jednak opowiadać historię o brodatym panu w czerwonym ubranku, obdarowującym dzieci prezentami. Nie udzielę na nie odpowiedzi. Powiem tylko, że z perspektywy doświadczeń z dzieciństwa i świątecznej magii tamtych lat, nie czuję się skrzywdzona przez te niewinne kłamstewka Rodziców, wręcz przeciwnie – jestem wdzięczna za to, że mogłam wierzyć w niemożliwe i spełniające się marzenia, to ważne przeżycie. Jestem przekonana, że samodzielnie podejmiesz słuszną i najlepszą dla dziecka i Waszej rodziny decyzję na temat tego, czy kultywować tradycję i opowiadać małe kłamstewka o Mikołaju, a później powiedzieć prawdę, czy od razu zdecydować się na realną wersję, w której to rodzice podrzucają prezenty – wszak to Wy jesteście ekspertami ds. Waszych dzieci. Na koniec życzę Ci dziecięcej radości z otrzymanych 6 grudnia prezentów, bez względu na to czy wierzysz w Mikołaja czy jednak nie. 😊
prawda o świętym mikołaju